Kto wchodzi dziś do recepcji EcoGeneratora w Szczecinie, może być zaskoczony. Stare logo, które przez lata witało gości, zniknęło. W jego miejscu pojawiła się instalacja artystyczna, obok której trudno przejść obojętnie. To obraz Ziemi – nie zniszczonej, ale zmęczonej naszym stylem życia.
Autorem pracy jest Piotr Pauk, artysta znany ze szczecińskiej sceny graffiti i wykładowca Akademii Sztuki w Szczecinie. Jego instalacja przedstawia kulę ziemską z charakterystycznym otworem – subtelnym nawiązaniem do logo EcoGeneratora. Planeta wygląda na sfatygowaną i nadwyrężoną, jakby przez lata była wystawiona na zbyt dużą presję.
– Punktem wyjścia była wizja świata zmęczonego – nie postapokalipsa, nie totalna zagłada, ale kula ziemska sfatygowana, przetyrana naszym stylem życia – tłumaczy artysta.
Najmocniejszym elementem instalacji jest jednak postać dziecka. To ono stoi w centrum kompozycji i patrzy na świat, który odziedziczy. Mimo zniszczeń pojawiają się jednak symbole nadziei – zieleń, trawa, fragmenty natury, które wciąż próbują odrosnąć.
Całość podtrzymuje industrialny chwytak, element kojarzony z pracą instalacji przetwarzającej odpady. W symboliczny sposób przypomina, że technologia może nie tylko niszczyć środowisko, ale także pomagać w jego ochronie. Instalacja powstała w dużej mierze z materiałów, które dostały drugie życie. Artysta wykorzystał m.in. stare neony oraz elementy odzyskane z wcześniejszej infrastruktury.
– Wszystko, co było możliwe, jest odzyskane. Nawet decyzja o tym, by nie „zaorać” ściany i nie zaczynać od zera, była świadoma. Zamiast zdejmować LED-y, wykorzystaliśmy to, co już było – wyjaśnia Piotr Pauk.
Technicznie projekt był także eksperymentem. Zamiast planowanego wydruku na folii do podświetleń artysta zdecydował się na druk na płótnie, co pozwoliło uzyskać efekt zbliżony do wielkoformatowego obrazu i stworzyć wielowarstwową kompozycję światła.
Instalacja nabiera szczególnego znaczenia w miejscu, w którym się znajduje. Z okien budynku widać bowiem odpady – te same, które każdego dnia produkują mieszkańcy. W tym kontekście praca staje się czymś więcej niż dekoracją. To artystyczne lustro, które pokazuje, jak wygląda świat kształtowany przez nasze codzienne wybory.
– Świat może być zmęczony, ale jeszcze nie jest stracony. Wszystko zależy od tego, czy potraktujemy tę historię jako ostrzeżenie, czy jako początek zmiany– podkreśla autor instalacji.