Home Historia To miejsce w Szczecinie ma własną „starówkę”. Mija rok od książki, która odkryła historię Dąbia
Historia

To miejsce w Szczecinie ma własną „starówkę”. Mija rok od książki, która odkryła historię Dąbia

325
to miejsce w szczecinie ma własną „starówkę”. mija rok od książki, która odkryła historię dąbia
fot. Grażyna Iłłowiecka

Nie wszyscy mieszkańcy Szczecina wiedzą, że w strukturze miasta znajdują się aż dwie historyczne starówki. Jedna z nich leży przy zamku na lewym brzegu Odry. Druga – często zapomniana, ale równie fascynująca – znajduje się w Dąbiu.

To właśnie jej historii poświęcona jest książka Alicji Biranowskiej-Kurtz „Moje powojenne Dąbie”, której pierwszą rocznicę premiery właśnie świętuje Miejski Ośrodek Kultury w Szczecinie. Publikacja powstała z okazji 60-lecia działalności ośrodka kultury w Dąbiu i szybko stała się jedną z najciekawszych książek o historii tej części miasta.

„Moje powojenne Dąbie” to nie tylko opracowanie historyczne. Na książkę składają się autentyczne wspomnienia trzynastu mieszkańców, którzy opowiadają o pierwszych latach życia w powojennym Dąbiu, o codzienności, emocjach i wspomnieniach związanych z miejscem, które dla wielu z nich stało się domem.

Autorka, dr Alicja Biranowska-Kurtz, jest konserwatorem zabytków i historykiem urbanistyki, od lat badającym miasta Pomorza. To także współautorka znanej publikacji Dąbie. Prawobrzeże Wielkiego Szczecina, napisanej razem z Maciejem Rembasem.

Z okazji rocznicy przygotowano wydarzenia, które pozwolą mieszkańcom zobaczyć Dąbie z zupełnie innej perspektywy. Już 28 marca o godz. 11:00 odbędzie się spacer historyczny „Miasto w mieście. Spacer śladami Starego Dąbia”. Poprowadzi go Michał Dębowski, Miejski Konserwator Zabytków.

Podczas około dwugodzinnej wędrówki uczestnicy zobaczą m.in.: relikty dawnych murów obronnych, historyczne fragmenty zabudowy miasta, kościół Wniebowzięcia, dawny młyn koronny nad rzeką Płonią, pałacyk myśliwski Jana Fryderyka, stary cmentarz przy ul. Świetlińskiego. To właśnie w tym miejscu widać najlepiej, że Dąbie przez wieki funkcjonowało jako odrębne miasto, które dopiero po wojnie zostało włączone do Szczecina.

Tego samego dnia o godz. 13:00 w Klubie Delta odbędzie się spotkanie z autorką publikacji. Rozmowę poprowadzi dyrektorka Miejskiego Ośrodka Kultury w Szczecinie, Paulina Stok-Stocka. Podczas wydarzenia będzie można usłyszeć m.in.: jak powstawała książka, które historie mieszkańców najbardziej poruszyły autorkę, czy po roku od premiery coś zmieniłaby w publikacji oraz jakie są jej plany badawcze na kolejne lata.

„Moje powojenne Dąbie” pokazuje historię nie tylko przez dokumenty i archiwa, ale przede wszystkim przez pamięć mieszkańców. Dzięki temu książka pozwala zobaczyć, jak wyglądało życie w dzielnicy tuż po wojnie – kiedy powstawały nowe wspólnoty, a miasto dopiero odzyskiwało swój rytm. Dla wielu czytelników to również okazja, by odkryć, że w Szczecinie istnieje miejsce, które – choć często niedoceniane – ma historię równie starą i fascynującą jak centrum miasta.

Na dodatek do końca tygodnia książkę można kupić w kawiarni MOK w promocyjnej cenie 40 zł, a wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny.

Powiązane artykuły

„hamlet”, który poruszył szczecin. po 55 latach wraca historia spektaklu, o którym mówiło całe miasto
Historia

„Hamlet”, który poruszył Szczecin. Po 55 latach wraca historia spektaklu, o którym mówiło całe miasto

To był spektakl, który z teatralnego wydarzenia nagle stał się czymś znacznie...

krasowo - gmina kołbaskowo
Historia

Kiedyś młyn i karczma, przyjeżdżały tu tysiące Szczecinian. Dziś została tylko droga przez łąki

Dziś to tylko ślad drogi przecinającej łąkę i zarośla. Trudno uwierzyć, że...

nowy numer szczecinera jest już w księgarniach – ostatni w tej formule
Historia

Nowy numer Szczecinera jest już w księgarniach – ostatni w tej formule

Do księgarni w Szczecinie trafiło właśnie najnowsze wydanie magazynu Szczeciner. Numer 18,...

demony, legendy i tajemnice pomorza na jednej mapie
Historia

Demony, legendy i tajemnice Pomorza na jednej mapie

Czy na Pomorzu naprawdę straszono się demonami z jezior i głazów narzutowych?...