Arkadiusz Miłoszewski, prowadzący zespół od sezonu 2021/2022, nie przedłuża kontraktu z Wilkami Morskimi. Jedynym warunkiem przedłużenia było pozostanie lidera zespołu – Andrzeja Mazurczaka.
Szczecińskie Wilki Morskie szukają nowego trenera na stanowisko Miłoszewskiego. Choć chcieli przedłużyć kontrakt, były trener Kinga odmówił. Jedynym warunkiem podpisania kontraktu było pozostanie w drużynie Mazurczaka. 31-letni, już były lider, odmówił nowych warunków kontraktu. Domagał się podwyżki, a klub nie chciał mu tego zapewnić. Koszykarz dostał już nową propozycję klubu z Zielonej Góry, do którego już niebawem zawita razem z Miłoszewskim.
Dziś już oficjalnie wiadomo, że trener Arkadiusz Miłoszewski oraz Andy Mazurczak przenoszą się do Zielonej Góry. Trenerze, Andy – życzymy Wam powodzenia w nowych barwach 🤝
A te i wszystkie inne wspomnienia zostaną z nami już na zawsze. DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKO! 🥹
📹 Polsat… pic.twitter.com/Ss8uyHp7HM
— KingWilki (@KingWilki) June 3, 2025
Krzysztof Król przemówił w sprawie odejścia trenera i lidera
Cała sytuacja jest dużą stratą dla Wilków. Prezes klubu Krzysztof Król zabrał głos w sprawie odejścia trenera Arkadiusza Miłoszewskiego i lidera zespołu Andrzeja Mazurczaka. – Trener otrzymał ofertę nowego kontraktu, którą odrzucił ze znanych sobie powodów. Mimo mniejszego budżetu klubu na sezon 2025/2026 oraz przebytej poważnej kontuzji klubu zaproponował także wyższy kontrakt na kolejne lata dla Andy’ego Mazurczaka, którego ten nie zaakceptował – przekazał prezes klubu.
– To były bardzo owocne lata. Życzę im powodzenia w dalszej karierze. Mam nadzieje że nasze drogi sportowe ponownie się zejdą i wspólnie osiągniemy jeszcze jeden sukces – podkreślił Krzysztof Król.
Andy Mazurczak również wypowiedział się odnośnie odejścia. Podkreśla trudność z odejściem z klubu i spędzony czas w Kingach Szczecin. Zaznacza jaki wpływ miał na niego klub i podziękował wszystkim za zaangażowanie w życie klubu: – Nigdy nie nadejdzie dobry czas, aby pożegnać się z klubem, który traktowałem jako swój drugi dom. Ostatnie trzy lata spędzone w Szczecinie były niesamowite pod wieloma względami. Cieszę się, że mogłem te wszystkie emocje, doświadczenia przeżyć w takim klubie, jak King Szczecin.(…) Chciałbym podziękować wszystkim pracownikom klubu, całej organizacji. Przede wszystkim prezesowi Krzysztofowi Królowi, całemu sztabowi. Wszystkim, którzy mają jakiś wpływ na klub ze Szczecina. Dziękuję bardzo za to, że daliście mi szansę i możliwość bycia tutaj, pokazania się tutaj na parkiecie i poza nim – mówi były lider zespołu.












