Home Zdrowie i środowisko Tak wygląda Wigilia w szczecińskim szpitalu
Zdrowie i środowisko

Tak wygląda Wigilia w szczecińskim szpitalu

425
tak wygląda wigilia w szczecińskim szpitalu
fot. SPWSZ

Gdy w domach zapalają się świece na wigilijnych stołach, w Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie święta mają zupełnie inny wymiar. Bez rodzinnych spotkań, bez kolęd śpiewanych wspólnie, często w cieniu diagnoz i niepokoju. A jednak – także tutaj Wigilia pachnie barszczem, grzybami i piernikiem. I nie jest to przypadek.

Dla kilkuset pacjentów, którzy spędzą święta w szpitalu w Zdunowie, Wigilia to jeden z najtrudniejszych momentów w roku. Personel kuchni doskonale o tym wie. Dlatego przygotowania do świątecznego menu zaczynają się na długo przed 24 grudnia, a ich skala bardziej przypomina logistykę dużej restauracji niż szpitalnej stołówki.

– Gotujemy go już na trzy dni przed, wtedy on dopiero tak super przechodzi. To jest taki nasz patent. On musi poleżeć, nabrać tej mocy. Potem go zlewamy, trzymamy w piwnicy i dopiero przed wyjściem na szpital w Wigilię podgrzewamy  – mówi Renata Pietrzykowska, kierowniczka kuchni.

W sumie kuchnia przygotowuje około 200 porcji wigilijnych potraw, korzystając z kotłów o pojemności nawet 250 litrów. Masowo – ale nie bez serca.

Największym wyzwaniem jest pogodzenie świątecznej tradycji z rygorami medycznymi. Nie każdy pacjent może pozwolić sobie na smażoną rybę czy ciężkie potrawy.

– Na jadłospis świąteczny poświęcam więcej czasu, dłużej go przygotowuję, bo planuję go na wyjątkowy okres świąt, które trwają aż trzy dni – przyznaje dietetyczka Anna Szczepańska. – Staramy się, by każdy pacjent, niezależnie od diety, poczuł w naszym szpitalu świąteczną atmosferę.

Pacjenci na diecie podstawowej dostaną m.in. rybę po grecku, śledzie z cebulką, paszteciki z kapustą i grzybami, piernik czy makowiec. Przy dietach lekkostrawnych czy cukrzycowych pojawiają się inne rozwiązania: ryba gotowana w galarecie, sernik, drożdżowe paluchy zamiast pasztecików. Smażenie ustępuje pieczeniu i duszeniu – smak świąt zostaje, ryzyko znika.

W szpitalnej kuchni Wigilia nie jest dniem jak każdy inny. Menu jest specjalnie dekorowane, potrawy przygotowywane z wyjątkową starannością, a w centralnej kuchni od lat stoi choinka – nie w donicy, lecz w starej, 50-litrowej bańce po mleku.

– My już po prostu mamy to we krwi. Absolutnie nie mogłybyśmy zrobić tak, żeby to był dzień powszedni. To jest przecież szczególny dzień. Chcemy dać pacjentom namiastkę domu – mówi Pietrzykowska.

To „choć tyle” ma ogromne znaczenie. Dla wielu chorych świąteczny posiłek staje się jedynym momentem, który przypomina, że poza salą chorych istnieje normalność.

Personel podkreśla, że świąteczne potrawy w szpitalu pełnią rolę znacznie większą niż tylko żywieniową.

Święta nie kończą się na Wigilii. W kolejne dni pacjenci dostaną m.in. rosół z makaronem, bitki schabowe, pieczony udzik drobiowy, zapiekany pasztet, makowiec, kompot i mandarynki.

Powiązane artykuły

tomek tv
Zdrowie i środowisko

Bohater, który nie nosi peleryny, tylko piankę do nurkowania. Poznajcie Tomka TV

Są ludzie, którzy mówią o miłości do przyrody. I są tacy, którzy...

jesiotr
Zdrowie i środowisko

Jesiotr wraca do Iny. Pierwszy tak duży powrót tego gatunku na Pomorze Zachodnie

18 września do rzeki Iny w Goleniowie trafią tysiące młodych jesiotrów bałtyckich....

rybak
Zdrowie i środowisko

NIK ujawnia: dane niezgodne ze stanem rzeczywistym! Fatalna ocena Wód Polskich w Szczecinie oraz Urzędu Marszałkowskiego

Najwyższa Izba Kontroli nie zostawia złudzeń: Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej – centrala...

przełom w szczecińskim szpitalu. pierwsza w polsce realloplastyka stawu skokowego
Zdrowie i środowisko

Przełom w szczecińskim szpitalu. Pierwsza w Polsce realloplastyka stawu skokowego

W Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie-Zdunowie przeprowadzono pierwszą w Polsce realloplastykę stawu skokowego...