Są miasta, które się zwiedza. I są takie, które się odkrywa. Szczecin zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii – szczególnie gdy zamiast mapy wybierzesz opowieść.
Od kwietnia do września miasto znów zaprasza na cykl spacerów z przewodnikami – wydarzenie, które z roku na rok coraz wyraźniej wpisuje się w miejski lifestyle. To nie jest klasyczne „zwiedzanie z parasolką”. To doświadczenie, które łączy historię, architekturę i emocje.
Spacer po Szczecinie może być czymś więcej niż przejściem od punktu A do B. Może być podróżą w czasie – przez pruską twierdzę, powojenne odbudowy i współczesne miejskie narracje.
W programie znalazło się kilkadziesiąt tras – od klasycznych po mocno niszowe:
- historia Bazyliki Archikatedralnej św. Jakuba widziana od środka i „od kuchni”,
- Szczecin uchwycony na starych fotografiach,
- opowieść o dawnym Festung Stettin,
- architektoniczne ślady takich postaci jak Wilhelm Meyer-Schwartau,
- mniej oczywiste historie willowego Głębokiego.
Każdy spacer to autorska narracja – zbudowana przez przewodnika, jego styl i sposób patrzenia na miasto. W tym roku Szczecin wyraźnie otwiera się na międzynarodowych gości. Spacery będą prowadzone w czterech językach: polskim, angielskim, niemieckim i hiszpańskim. To sygnał, że miasto coraz śmielej buduje swoją markę turystyczną – nie tylko dla przyjezdnych, ale też dla mieszkańców, którzy chcą zobaczyć swoje otoczenie z nowej perspektywy.
To, co wyróżnia miejskie spacery, to ich forma. To bardziej slow tourism niż klasyczne zwiedzanie. Kilkugodzinna trasa, rozmowy, detale, których zwykle się nie zauważa. Start najczęściej odbywa się przy Centrum Informacji Turystycznej w Szczecinie, ale wiele tras prowadzi w mniej oczywiste miejsca – i właśnie tam zaczyna się prawdziwa historia.
Ceny zaczynają się od 40 zł – co w praktyce oznacza dostęp do kilku godzin intensywnej, eksperckiej opowieści o mieście. Bilety dostępne są online. Pierwsze spacery ruszają już 17 kwietnia. To dopiero początek sezonu, który potrwa aż do września.