Home Lifestyle Szczeciński Smakosz: W dobrej cenie lecz na chłodno
Lifestyle

Szczeciński Smakosz: W dobrej cenie lecz na chłodno

716
szczeciński smakosz: w dobrej cenie lecz na chłodno

Nieregularny przewodnik po knajpach, daniach, trunkach i ciekawostkach kulinarnych Szczecina. Z tego cyklu Szczecinera, przed weekendem będziecie mogli dowiedzieć się , gdzie warto wpaść na szybkie co nieco, gdzie zaprowadzić gości, a gdzie zjeść obiad z rodziną. Miarą naszej rekomendacji będzie liczba małych Szczecinerów. Im ich więcej – tym bardziej warto.

Wiedziony rekomendacją zacnej osoby zaprosiłem kolegę do bufetu na domowe jedzenie. Ruch w lokalu spory, rotacja przy stolikach duża, a i znane persony zaglądają. Nadzieje były więc i na to, że solidnie pojemy.

W obiadowej porze zawitaliśmy do Hejkolandu – bufetu, jak nazwa wskazuje, zlokalizowanego przy ul. Leona Heyki 20a na szczecińskiej Kępie Parnickiej, w sąsiedztwie Hali Odra. 

Sporo buduje się w okolicy, więc i klientów w lokalu dużo. Nie dziwi więc, że na stolik trzeba czasem chwilę poczekać. Wystrój raczej oszczędny – proste stoły i krzesła, bardziej barowo niż restauracyjnie. Nie dajcie się więc zwieść opisowi w internecie pt.: „restauracja z bufetem”.  

Siadamy przy pierwszym wolnym stoliku. Na nim, jak za dawnych czasów na środku osamotniona stoi, zakupiona ze spożywczego przyprawa do wszystkiego i na wszystko, czyli buteleczka maggi z żółto-czerwoną nalepką, znaną większości z nas. „Bezkompromisowo” – pomyślałem. Jest tu albo bardzo dobrze – więc nie przejmują się detalami, albo wręcz przeciwnie – wiedzą, że klient przychodzi zjeść, zatem estetyka może zejść na drugi plan.

Po dania stajecie w kolejce do baru. Wybieracie z menu na ścianie, na którym widnieją nazwy dań i cena za gramaturę. Możecie więc załapać się na gulasz wieprzowy z kaszą, krupnik, kotlet z kurczaka, kotlet piastowski, ziemniaki z wody, surówki, kiszone ogórki. Menu typowo domowe. Więc ślinka cieknie w tej kolejce. Procedura zakupowa polega na tym, że wybieramy danie, Pani barmanka nakłada, waży i podaje Waszą cenę. Płacicie od razu, zabieracie danie do stolika i…

Czar prysł. Zamówiłem krupnik, na szczęście mały. Niestety okazał się wodnisty i bez smaku. Niezbędne okazało się użycie maggi – czarodziejskiej przyprawy w płynie, której jak wiecie – do dobrych dań nie stosuje się raczej. Nie będę więc rozpisywał się tu o najlepszym na świecie krupniku mojej teściowej, który jest gęsty, doprawiony, pełen warzyw i gotowanego mięsa – bo ten z Hejkolandu po prostu na takie porównania nie zasługuje. Na drugie zamówiliśmy odpowiednio kotlet z karkówki w panierce, ziemniaki z koperkiem i surówkę z młodej, zielonej kapusty. Kolega filet z kurczaka w panierce, ziemniaki i kiszone ogórki. I strzał drugi – całość tak i u mnie, jak i u kolegi letnia, a ziemniaki zimne. Masz ci los. A miało być tak pięknie, smacznie i po domowemu. Nic takiego tu jednak nie zaszło. Dokończyliśmy. Podyskutowaliśmy i zwolniliśmy stolik dla następnych smakoszy, którzy co rusz ustawiali się przy barze. 

Sam nie wiem… ruch z jednej strony jest. Dużo klientów, wśród nich możecie spotkać znane osobistości z kręgów administracji rządowej, żeby nie powiedzieć, że i z samego rządu. Pochlebne opinie. Wszystko to nie zgrało się z jakością jedzenia, a tym bardziej serwisu. Można odnieść wrażenie, że opinia została trochę z dawnych czasów. A może liczba klientów z okolicy spowodowała, że w barze uznali, iż nie trzeba się już tak starać i jadą na starych ocenach. Jedno co się zgadzało z opowieściami na temat Hejkolandu to niskie ceny – dwudaniowy posiłek wyniósł mnie 25 zł 90 gr. Kolega zapłacił 23 zł. A  Jeszcze gwoli sprawiedliwości — surówka z młodej kapusty była wybitna! Bardzo smaczna, świetnie zbalansowana kwaskowatość do słodkości, extra konsystencja bez nadmiaru soku, no i ta chrupkość. Tak, surówka zdecydowanie wygrała, a cena tylko 3.90 zł za porcję.

Podsumowując za ceny, koloryt i chrupkość surówki należą się maksymalnie dwa Szczecinery. Jeśli będziecie chcieli wpaść do Hejkolandu, to raczej w celach poznawczych, być może przy okazji Waszej wizyty będzie solidnej. Eksplorujcie. Ja mam to odkrycie za sobą.

Powiązane artykuły

szczeciński smakosz: kawiarnia, która zmienia los kotów
Lifestyle

Szczeciński Smakosz: Kawiarnia, która zmienia los kotów

W centrum Szczecina, przy ul. Kaszubskiej, w sąsiedztwie galerii Kaskada działa kawiarnia,...

wośp
Lifestyle

WOŚP znów dzieli Polaków. Przed 34. Finałem wraca spór o sens, skalę i emocje wokół pomagania

25 stycznia 2026 roku odbędzie się 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tegoroczna...

pierwsza niedziela nowego roku w szczecinie. sprawdź, gdzie warto być
Lifestyle

Pierwsza niedziela nowego roku w Szczecinie. Sprawdź, gdzie warto być

Ta niedziela w Szczecinie zapowiada się wyjątkowo intensywnie. Od mrocznego zwiedzania podziemnego...

nowy rok na dwóch kółkach. ponad setka rowerzystów wyruszy nad świdwie
Lifestyle

Nowy Rok na dwóch kółkach. Ponad setka rowerzystów wyruszy nad Świdwie

Już 1 stycznia 2026 roku miłośnicy turystyki rowerowej ze Szczecina i całego...