W czasach, gdy fast foody dominują na każdym rogu, a duże sieciówki prześcigają się w promocjach i sezonowych nowościach, łatwo zapomnieć o tym, co naprawdę lokalne. O smakach, które tworzą ludzie – nie koncerny. Dlatego coraz częściej warto zatrzymać się nie przy kolejnej globalnej marce, ale przy niewielkim, lokalnym biznesie, który żyje społecznością i uważnie słucha swoich gości.
Pojedzone to właśnie jeden z tych adresów na gastronomicznej mapie Szczecina, które przypominają, że street food może być nie tylko szybki, ale i naprawdę dobry.
Sam lokal znajduje się przy ulicy Wyzwolenia, przy galerii Fala. Od niedawna Pojedzone działa w odświeżonej wersji: poza food truckiem pojawiła się nieduża, zabudowana przestrzeń z miejscami siedzącymi.
Efekt? Atmosfera typowo streetfoodowa, z dobrym jedzeniem. Oświetlone wnętrze, świąteczne akcenty, prostota – to miejsce nie próbuje udawać niczego, czym nie jest. I właśnie dlatego robi dobre wrażenie.
Pojedzone specjalizuje się w zapiekankach, ale podchodzi do nich kreatywnie. W ich menu znajdzie coś dla siebie zarówno miłośnik klasyki, jak i osoby lubiące bardziej zdecydowane smaki. W stałej karcie znajdziemy tam zapiekanki m.in. z salami piccante, gruszką i karmelizowanymi orzechami czy z naszym szczecińskim paprykarzem, a dodatkowo możemy wybierać spośród domowych sosów. Warto wspomnieć o tym, że co tydzień można spotkać miłe zaskoczenie, ponieważ do spróbowania jest wtedy coś spoza menu – lokal wpadł na pomysł serwowania zapiekanki tygodnia, co według nas jest naprawdę strzałem w „10”, ponieważ wpasowuje się do sezonowości danych produktów czy też smaków. Do tego ceny nie są wygórowane patrząc na jakość produktów, które są położone na bagietki.
Menu jest proste, tak samo prosty jak sam streetfoodowy koncept, na którym food truck się opiera, dlatego to nas tak przyciągnęło. Twist jeśli chodzi o smaki jest, owszem, ale idealnie dopasowany do ogólnie panującej w lokalu prostoty. Każdy znajdzie coś dla siebie, bo można też tam wybrać coś bez “wydziwnień”, czyli typową polską zapieksę czy zaryzykować i wybrać coś bardziej szalonego. W obu przypadkach nie da się zawieść i wyjść głodnym.
Według nas – same plusy. Zarówno lokalizacja, bo jest dogodna, kilka metrów od Galaxy czy Fali, atmosfera panująca w food trucku, no i główny element – samo jedzenie. My wyszłyśmy zadowolone i najedzone, a to jest właśnie najważniejsze. Bez wymysłów, bez wydziwień, to na co każdy ma czasem ochotę. Czy wrócimy? Owszem i to nie raz. Lokal działa krótko, jednak liczymy, że pozostanie na rynku szczecińskim jak najdłużej.
Ocena: 5 szczecinerów.

Recenzja przygotowana przez: @TASTED.szczecin dla Szczeciner.pl