Home Kultura Szczecin stawia na prawdziwe emocje – „Rising Stars by FIDECKA” wraca z nową energią
Kultura

Szczecin stawia na prawdziwe emocje – „Rising Stars by FIDECKA” wraca z nową energią

329
szczecin stawia na prawdziwe emocje – „rising stars by fidecka” wraca z nową energią
fot. unsplash

W świecie, w którym muzyka coraz częściej staje się produktem podporządkowanym algorytmom i statystykom odsłuchów, w Szczecinie rodzi się alternatywa. Bez filtrów, bez sztucznego „hype’u”, bez wyścigu o zasięgi. Projekt „Rising Stars by FIDECKA + Funk & Soul Jam Session” udowadnia, że scena może znów być miejscem autentycznego spotkania – artysty z publicznością, emocji z odbiorcą.

Już 17 kwietnia w Piwnicy Kany odbędzie się druga odsłona wydarzenia, które po pierwszej edycji wywołało wyraźne poruszenie w lokalnym środowisku muzycznym. Za projektem stoi Magdalena Fidecka, która konsekwentnie buduje przestrzeń dla młodych artystów – nie jako jednorazowy event, ale jako długofalowy proces. „Rising Stars” to nie konkurs talentów ani przegląd z jury zza stołu. To żywy organizm, w którym kluczową rolę odgrywa publiczność i bezpośrednia interakcja.

Pierwsza edycja pokazała jedno: w Szczecinie istnieje realny głód świeżej, nieprzetworzonej muzyki. Frekwencja i reakcje publiczności nie pozostawiły wątpliwości – to projekt, który trafia w moment i potrzebę.

Druga odsłona wydarzenia zapowiada się jeszcze mocniej. Na scenie pojawią się Alicja Kowalec oraz KOZA. A po koncertach – coś, co wyróżnia ten projekt na tle innych wydarzeń: otwarta jam session. Scena przestaje być zamknięta. Mikrofon i instrumenty trafiają w ręce uczestników. Bez selekcji, bez presji perfekcji. To świadome odejście od formatu „oglądaj i oceń” na rzecz „wejdź i twórz”.

W „Rising Stars” to nie branża rozdaje karty. Ostateczny głos należy do uczestników wydarzenia. To oni wybierają artystę, który najbardziej ich poruszył. W nagrodę zwycięzca otrzyma voucher na spektakl do Teatru Kana – miejsca, które od lat buduje niezależną scenę artystyczną w mieście.

To wydarzenie nie próbuje konkurować z wielkimi festiwalami ani streamingowymi gigantami. Ono działa w zupełnie innym paradygmacie – lokalnym, autentycznym, relacyjnym. W czasach nadprodukcji treści i muzyki tworzonej „pod algorytm”, takie inicjatywy stają się nie tyle ciekawostką, co koniecznością.

Powiązane artykuły

czy szczecin naprawdę nas łączy? wyjątkowy spacer ma odkryć ukrytą tożsamość miasta
Kultura

Czy Szczecin naprawdę nas łączy? Wyjątkowy spacer ma odkryć ukrytą tożsamość miasta

Uczestnicy wydarzenia „Fakultet z miłości do miasta” spróbują odpowiedzieć na pytanie, które...

artyści z biennale w wenecji przyjeżdżają do szczecina
Kultura

Artyści z Biennale w Wenecji przyjeżdżają do Szczecina

Czy język musi oznaczać słowa? A może porozumiewamy się także ciszą, ruchem,...

baltic neopolis orchestra kończy 18 lat. zamiast gali — improwizacja
Kultura

Baltic Neopolis Orchestra kończy 18 lat. Zamiast gali — improwizacja

Baltic Neopolis Orchestra świętuje swoje 18. urodziny dokładnie tak, jak lubi najbardziej...

teatr kana znów uderza bez lukru i świętych obrazków
Kultura

Teatr Kana znów uderza bez lukru i świętych obrazków

Nie będzie pastelowych kocyków, instagramowego „baby shower” ani opowieści o wiecznym spełnieniu....