Żadna pogoda nie zatrzyma szczecinian, gdy chodzi o świętowanie historii i wolności. W poniedziałkowe popołudnie, mimo deszczu, chłodu i porywistego wiatru, setki biegaczy stawiły się na Wałach Chrobrego, by wystartować w 7. Szczecińskim Biegu Niepodległości. Biało-czerwone barwy, patriotyczne akcenty i uśmiechy uczestników stworzyły wyjątkową atmosferę, która rozgrzewała bardziej niż sportowe tempo.
To było wyjątkowe świętowanie. W tym roku bieg upamiętniał nie tylko 107. rocznicę odzyskania niepodległości, ale także 80-lecie polskiego Szczecina. Trasa, biegnąca przez okolice Wałów Chrobrego i alejki Parku Żeromskiego, przyciągnęła biegaczy w każdym wieku – od najmłodszych uczestników biegu „Polak Mały”, po doświadczonych zawodników walczących o miejsca na podium.
Zwycięzcy z medalami, ale każdy był bohaterem
W biegu głównym na 5 km wśród kobiet najlepsza okazała się Oliwia Pomorska. Tuż za nią przybiegły Alina Sulej i Aleksandra Osowska. W kategorii mężczyzn triumfował Krzysztof Sawicki, który wyprzedził Wojciecha Uznańskiego oraz Tomasza Waszczuka.
Najmłodsi biegali na krótszych dystansach – od 100 do 600 metrów. Czekały na nich pamiątkowe medale i biało-czerwone upominki, które wywoływały szerokie uśmiechy na twarzach małych sportowców.
Pakiety startowe pełne były patriotycznych akcentów – flag, kotylionów i gadżetów. Szczególnym elementem były tegoroczne koszulki nawiązujące do biało-czerwonych barw i tożsamości Szczecina. Na Wałach Chrobrego powiewały flagi, a głosy kibiców dodawały energii każdemu uczestnikowi, niezależnie od wyniku.
Chociaż aura próbowała pokrzyżować plany organizatorów i uczestników, frekwencja i zaangażowanie pokazały jedno – duch Niepodległej w Szczecinie ma się znakomicie.
Szczeciński Bieg Niepodległości ponownie udowodnił, że mieszkańcy naszego miasta potrafią połączyć aktywność sportową z patriotycznym przesłaniem, a deszcz i zimno nie są w stanie stłumić tej energii.
To był kolejny piękny dowód na to, że szczecinianie potrafią świętować z sercem – wspólnie, aktywnie i z podniesioną głową. Do zobaczenia na starcie za rok.












