Po kilku słabszych występach, zespół Świtu Szczecin w końcu zdobył trzy punkty pokonując Zagłębie Sosnowiec 2:1.
W ubiegłym tygodniu zarząd Świtu poinformował, że dotychczasowy pierwszy trener, Tomasz Kafarski, opuszcza klub. Jego następcą został Patryk Kurant, który prowadził zespół w ostatnich meczach ze względu na nieobecność Kafarskiego. Spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec było zatem pierwszym, oficjalnym Kuranta, jako głównego szkoleniowca.
Mecz lepiej rozpoczęli goście, jednak nie udało im się stworzyć żadnej stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola. Po kwadransie, do odważniejszych ataków ruszyli gospodarze. Z dystansu uderzył Dawid Kort, ale jego strzał został zablokowany. Do piłki dopadł jednak Ciechanowski, którego próba wylądowała na poprzeczce. W 29.minucie Świt po raz kolejny zaatakował, a po dośrodkowaniu głową uderzył Mikołaj Lebedyński, jednak futbolówka ponownie odbiła się od poprzeczki.
Niewykorzystane sytuacji się zemściły w 35.minucie meczu. Wówczas goście wyprowadzili pierwszą groźną akcję i od razu zakończyli ją bramką. Po dośrodkowaniu w pole karne, najlepszy w zamieszaniu okazał się Patryk Gogół, który uderzył pod poprzeczkę pokonując bramkarza Świtu.
Po zmianie stron inicjatywa należała do Świtowców. Kolejne ataki nie przynosiły jednak oczekiwanego rezultatu. Dopiero w 72.minucie po uderzeniu Grzegorza Aftyki, piłkę strącił Krzysztof Ropski doprowadzając do remisu. Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestawać i wciąż atakowali. Dziesięć minut po pierwszej bramce, ich waleczność została nagrodzona. W pole karne wrzucał Robert Obst, a swojego drugiego gola zdobył Ropski.
Mimo starań Zagłębia wynik nie uległ już zmianie i Świt mógł cieszyć się ze zwycięstwa.