Home Biznes i inwestycje Świt na zakręcie. Polityczne obietnice, stadionowe zaległości i widmo upadku klubu
Biznes i inwestycjeSport

Świt na zakręcie. Polityczne obietnice, stadionowe zaległości i widmo upadku klubu

338
stadion w skolwinie
fot. SIM

Przebudowa stadionu przy ulicy Stołczyńskiej miała być jednym z priorytetów deklarowanych przez polityków Koalicji Obywatelskiej podczas jesiennej kampanii. Zapowiadano szybkie decyzje oraz powrót do projektu, z którego wcześniej wycofano 55 milionów złotych przeznaczonych pierwotnie na remont obiektu. Środki te miały zostać przesunięte na budowę pełnowymiarowych boisk ze sztuczną nawierzchnią w ramach programu „Moja dzielnica, moje boisko”. Dla Świtu – klubu, który od lat jest sportową wizytówką północnego Szczecina – oznaczało to odsunięcie w czasie od dawna oczekiwanej modernizacji.

Wiceprezydent ds. sportu Marcin Biskupski podkreślał wówczas, że miasto jest w stanie w pierwszej połowie 2026 roku wymienić oświetlenie oraz krzesełka. Słowa o nowych szatniach – kluczowych dla wymogów licencyjnych – odkładał jednak na bliżej nieokreśloną przyszłość. Co więcej, politycy sugerowali, że nawet ewentualny awans Świtu do 1. ligi nie stanowi dziś realnego wyzwania, a klub w takim wypadku rozgrywałby mecze na stadionie miejskim przy ul. Twardowskiego.

Tyle że Świt, zgodnie ze swoim charakterem, ponownie „psuje” polityczne kalkulacje. Drużyna znajduje się w czołówce, a awans do 1. ligi – dotąd uznawany za teoretyczną możliwość – stał się realnym scenariuszem. Sytuacja komplikuje się jednak jeszcze bardziej, bo z oficjalnych dokumentów PZPN wynika, że obecna infrastruktura nie spełni nawet wymogów 2. ligi na sezon 2026/2027. Związek jasno stwierdził, że prace nad budową nowego zaplecza – szatni, pomieszczeń socjalnych i trybuny – muszą wystartować najpóźniej do 30 kwietnia 2026 roku. Wymiana oświetlenia i krzesełek nie rozwiązuje problemu.

Oznacza to, że Świt stoi przed widmem utraty licencji. Bez niej nie tylko nie zagra w wyższej lidze – nie zagra nawet w obecnej. I tu pojawia się problem, o którym mówi się w środowisku coraz głośniej: jeśli klub nie spełni wymogów, jego licencją zainteresowane mogą być zespoły z innych części Polski. Sprzedaż miejsca w lidze, choć kontrowersyjna, nie jest w polskiej piłce zjawiskiem nowym. A dla Świtu mogłaby oznaczać katastrofę. Spadek do niższej klasy rozgrywkowej prowadzi zwykle do utraty sponsorów, odejścia zawodników i rozpadnięcia się budowanego latami projektu sportowego.

Prezes klubu Paweł Adamczak pozostaje względnie spokojny, choć nie ukrywa presji czasu. Podkreśla, że miasto dysponuje już gotowym projektem wartym 3,5 miliona złotych, a jego wykorzystanie zamiast tworzenia nowej dokumentacji znacznie skróciłoby procedury. Według wyliczeń Świtu, aby zapewnić klubowi realną przyszłość, potrzeba od 23 do 25 milionów złotych – kwoty niemałej, ale w miejskiej skali nieporównywalnie mniejszej niż chociażby koszt ostatnich dużych inwestycji sportowych.

Tymczasem od miesięcy brakuje konkretów. Po zamkniętym spotkaniu polityków z władzami klubu nie ogłoszono żadnych wiążących decyzji. Prezydent Biskupski, zaproszony do udziału w programie „na żywo” (jak informują lokalne media), w którym miały zostać omówione plany dotyczące programu budów boisk i przyszłości stadionu na Stołczyńskiej, nie odpowiedział na zaproszenie od ponad miesiąca.

Sytuacja Świtu staje się symbolem szerszego zjawiska: konfliktu między politycznymi deklaracjami a realną gotowością do inwestowania w lokalny sport. Z jednej strony miasto stawia na osiedlowe boiska, z drugiej – odkłada na później kluczową modernizację stadionu klubu, który realnie walczy o awans i rozwija się szybciej, niż przewidywali urzędnicy.

Przyszłość klubu z północnego Szczecina zależy dziś od decyzji, które muszą zapaść nie w 2027, nie po wyborach – lecz w najbliższych miesiącach. Jeśli prace nie ruszą do końca kwietnia 2026 roku, licencja może zostać utracona, a scenariusz, o którym mówi się nieoficjalnie – przejęcie miejsca w lidze przez inny klub – stanie się czymś znacznie więcej niż plotką.

 

Powiązane artykuły

jordi sánchez w pogoni! transfer, który rozpalił wojnę właścicieli
Sport

Jordi Sánchez w Pogoni! Transfer, który rozpalił wojnę właścicieli

Pogoń Szczecin ma nowego napastnika. Jordi Sánchez został zawodnikiem Dumy Pomorza, która...

nie tylko sport. sześć bezpłatnych wieczorów podczas invest in szczecin open
Sport

Nie tylko sport. Sześć bezpłatnych wieczorów podczas Invest in Szczecin Open

Tenis w dzień, a po zmroku kino, improwizacja, stand-up, koncert i muzyka...

szczecin otworzy kolejne miejsce nad odrą. powstanie nowy bulwar
Biznes i inwestycje

Szczecin otworzy kolejne miejsce nad Odrą. Powstanie nowy bulwar

Szczecin chce jeszcze mocniej zwrócić się w stronę Odry. Przy ul. Grobla...

świnoujście na strategicznej mapie bałtyku. port i bezpieczeństwo w czasach zagrożeń hybrydowych
Biznes i inwestycje

Świnoujście na strategicznej mapie Bałtyku. Port i bezpieczeństwo w czasach zagrożeń hybrydowych

Bałtyk przestaje być wyłącznie szlakiem handlowym. Coraz wyraźniej staje się jednym z...