Uczą dzieci, jak bezpiecznie przechodzić przez ulicę, pomagają podczas pożaru i potrafią zająć się rannym zwierzęciem znalezionym pod drzwiami referatu. Strażniczki miejskie z Referatu Profilaktyki w Szczecinie udowadniają, że ich praca nie zna ograniczeń i nie pasuje do popularnego powiedzenia, że „jak ktoś jest do wszystkiego, to jest do niczego”.
Najważniejszym elementem ich codziennych obowiązków są działania edukacyjne w szkołach i przedszkolach. Strażniczki szkolne prowadzą lekcje dotyczące bezpieczeństwa w drodze do szkoły, w domu, w sieci czy w kontaktach z nieznajomymi i zwierzętami. – W tym okresie skupiamy się szczególnie na zasadach ruchu drogowego: prawidłowym przechodzeniu przez przejścia, korzystaniu z sygnalizacji świetlnej czy bezpiecznej jeździe na rowerze i hulajnodze – podkreśla st. insp. Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej Szczecin.
Ich działania nie kończą się jednak na edukacji. Zdarza się, że nocą trafiają na nietypowe sytuacje. Niedawno ktoś zostawił pod drzwiami referatu rannego jeża. Strażniczki zajęły się zwierzęciem, które nazwano Jerzym, a później okazało się… Stefanią. Po badaniach ustalono, że uraz łapki nie był groźny, a zwierzak po rehabilitacji wróci na wolność.
Strażniczki wspierają także służby w sytuacjach kryzysowych. W ostatnią niedzielę pomagały przy zabezpieczeniu miejsca pożaru mieszkania na ul. Długosza – kierowały ewakuowanymi w bezpieczne miejsca, spisywały dane świadków i pilnowały, by osoby postronne nie zakłócały akcji strażaków.
Dzięki ich zaangażowaniu bezpieczeństwo w mieście nabiera nowego wymiaru – łączy edukację, pomoc i gotowość do reagowania w każdej sytuacji.