W Szczecinie trwa kolejna edycja festiwalu śniadaniowego, który od kilku lat przyciąga miłośników porannych smaków. W ramach Breakfast Week dziesięć lokali przygotowało specjalne zestawy śniadaniowe w festiwalowej cenie 35 zł. Czy w tej kwocie można zjeść coś naprawdę dobrego? Sprawdziliśmy to w jednej z popularnych kawiarni przy Jasnych Błoniach.
Jednym z uczestników wydarzenia jest Limone Cafe, lokal położony tuż przy parku i jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc spacerowych w mieście – Jasnych Błoniach.
Kawiarnia nie jest debiutantem w festiwalu. Od kilku edycji bierze udział w wydarzeniu i – jak chwalą się właściciele – za każdym razem zdobywa wyróżnienia. Dyplomy można zobaczyć tuż przy wejściu do lokalu. Pytanie tylko, czy nagrody rzeczywiście przekładają się na jakość na talerzu.
Wnętrze Limone utrzymane jest w nowoczesnym, lekko surowym, loftowym stylu. Duże okna wychodzą na park, który wiosną zamienia się w fioletowy dywan krokusów. Ten widok jest jednym z największych atutów miejsca – szczególnie w trakcie śniadania. Atmosfera jest spokojna, a przestrzeń jasna i przyjemna, co sprzyja dłuższym porannym spotkaniom przy kawie.
W ramach festiwalu goście mogli wybrać jeden z dwóch autorskich zestawów.
Pierwszy z nich to propozycja wytrawna – focaccia z pesto pietruszkowym, kremem z ubijanej ricotty, konfitowanymi pomidorami, szynką cotto oraz chrupiącymi płatkami chilli. Druga opcja to śniadanie dla miłośników słodkości – pistacjowa brioszka z konfiturą z owoców leśnych, podana na sosie czekoladowo-pistacjowym, udekorowana kruszonką pistacjowo-migdałową i świeżymi owocami.
Co ciekawe, podobne wersje tych dań pojawiły się już w poprzedniej edycji festiwalu. Tym razem jednak receptury zostały wyraźnie dopracowane.
Zarówno focaccia, jak i brioszka prezentowały bardzo wyrównany poziom. W daniach nie było jednego dominującego składnika – wszystko było dobrze zbalansowane. W wersji wytrawnej ciekawym akcentem okazały się chrupiące płatki chilli, które dodały daniu lekko pikantnego charakteru. Z kolei słodka brioszka – mimo bogatego opisu – wcale nie była przesłodzona. Kwaśniejsza konfitura z owoców leśnych oraz świeże owoce skutecznie równoważyły kremowy sos pistacjowo-czekoladowy.
Na stolikach pojawiła się również specjalna propozycja sezonowa – tzw. latte krokusowe. Wizualnie napój przyciąga uwagę fioletowym kolorem, nawiązującym do krokusów kwitnących za oknem. W smaku to jednak klasyczna, lekko słodka kawa waniliowa. Efekt wizualny zdecydowanie robi większe wrażenie niż sam aromat, ale wiosenny klimat jest zachowany w stu procentach.

Festiwalowy zestaw – wybrane śniadanie oraz kawa na napoju roślinnym (np. cappuccino na owsianym lub latte na migdałowym od Alpro) – kosztuje 35 zł. Dodatkowo obowiązuje opłata rezerwacyjna w wysokości 6 zł od osoby. Latte krokusowe kosztuje natomiast 22,50 zł.
Biorąc pod uwagę, że w ramach wydarzenia można spróbować dań przygotowanych specjalnie na festiwal i często niedostępnych w stałym menu, cena nie wydaje się wygórowana.
Tegoroczna edycja Breakfast Week oraz powiązanego z nim festiwalu Restaurant Week trwa od 4 marca do 22 kwietnia. To oznacza, że wciąż można zarezerwować stolik i sprawdzić propozycje innych lokali.
Wizyta w Limone pokazała, że festiwalowe śniadanie za 35 złotych może być dopracowane, sycące i estetyczne. A że w Szczecinie w wydarzeniu bierze udział sporo kawiarni i restauracji – przed smakoszami jeszcze wiele porannych odkryć.