Z pozoru niewinna zmiana pogody zamieniła szczecińskie ulice w prawdziwe pole minowe. Oblodzone chodniki i jezdnie sprawiły, że tylko w jeden weekend do Szpitala Wojskowego w Szczecinie trafiła rekordowa liczba pacjentów z urazami ortopedycznymi. Lekarze mówią wprost: takiego natężenia wypadków dawno nie było.
Od piątkowego poranka do poniedziałku rano Izba Przyjęć przyjęła aż 233 osoby. Ponad 90 procent z nich doznało obrażeń bezpośrednio na ulicach miasta. Złamania, potłuczenia, urazy głowy – to codzienność ostatnich dni. Wszystko przez tzw. szklankę, czyli cienką warstwę lodu, która mimo dodatnich temperatur wciąż zalega na chodnikach i podjazdach.
– Wyszedłem tylko do sklepu w centrum miasta. Poślizgnąłem się i upadłem tak niefortunnie, że mam nogę złamaną w trzech miejscach – relacjonuje jeden z pacjentów, który trafił na oddział ortopedii.
Skala zdarzeń wymusiła natychmiastową reakcję szpitala. Izba Przyjęć została wzmocniona dodatkowymi zespołami, jednak nawet to nie rozwiązało wszystkich problemów. Oddział Ortopedii bardzo szybko wypełnił się do ostatniego łóżka. Część pacjentów z urazami kończyn musiała zostać rozmieszczona na innych oddziałach placówki.
Choć najgorsze warunki pogodowe już minęły, do Izby Przyjęć nadal zgłaszają się kolejne osoby z urazami. Lekarze apelują o ostrożność i zwracają uwagę, że dodatnia temperatura nie oznacza automatycznie bezpiecznych chodników. Szpital dziękuje zespołom ortopedów, chirurgów i personelowi Izby Przyjęć za ogromne zaangażowanie i pracę w ekstremalnych warunkach.












