W minioną sobotę na boisku przy ul. Nehringa w Szczecinie miał się odbyć zwykły ligowy mecz. Zamiast rywalizacji – konsternacja i rozczarowanie.
Spotkanie 23. kolejki pomiędzy OKS Hutnik Szczecin a UKS Rurzyca Nawodna… po prostu się nie odbyło. Drużyna gości nie pojawiła się na meczu.
Na stadionie wszystko było gotowe. Gospodarze stawili się w komplecie, obecni byli sędziowie, pojawili się także kibice, którzy liczyli na sportowe widowisko. Nic nie wskazywało na to, że zamiast pierwszego gwizdka zapadnie cisza. Sytuacja wywołała spore zdziwienie. W czasie, gdy wielu mieszkańców korzysta z majówki, zawodnicy Hutnika zdecydowali się spędzić ten dzień na boisku. Tym bardziej niezrozumiały wydaje się brak przeciwnika.
Zgodnie z przepisami wszystko wskazuje na to, że spotkanie zostanie rozstrzygnięte walkowerem na korzyść szczecińskiego zespołu. Jednak w klubie nastroje są dalekie od triumfalnych. Jak przekazują przedstawiciele drużyny na oficjalnej stronie klubu na Facebooku, takie zwycięstwo nie daje satysfakcji – boiska nie da się zastąpić decyzją przy stole.
Na tym jednak nie koniec problemów. Klub poinformował również, że nie odbędzie się zaplanowany na niedzielę mecz rezerw. Szczegóły tej sytuacji mają zostać podane w najbliższym czasie.
Cała sytuacja stawia pytania o organizację rozgrywek i wzajemny szacunek w sporcie na poziomie lokalnym. Mimo że wynik zapewne zostanie wpisany do tabeli, to dla zawodników i kibiców pozostanie poczucie straconej okazji.