7 lipca rolnicy kolejny raz przejechali ciągnikami przez centrum Szczecina. Protest przenosi się na granicę, a strajkujący zapowiadają powrót po żniwach.
Rolnicy, którzy od 14 maja stacjonowali na Wałach i w okolicach ulicy Szczerbcowej oficjalnie zawieszają protest. Jest to skutek braku reakcji rządu na wcześniejsze protesty i wniesione postulaty. Poruszono w nich problem szwankującej aplikacji suszonej, czy napływu konkurencyjnych produktów spoza Unii Europejskiej.
Poniedziałkowe spotkanie z Wojewodą Zachodniopomorskim miało na celu wypracowanie wspólnych działań w obronie miejsc pracy i rodzinnych gospodarstw rolnych. Rozmowy dotyczyły również aktywnej współpracy ze związkowcami Solidarności Pracowniczej Zakładu Azotowego Police i Dolnej Odry. Wojewoda Adam Rudawski obiecał przekazać wspólnie spisane postulaty premierowi oraz ministrowi rolnictwa. Postanowiono również zwołać Zachodniopomorski Zespół Parlamentarny.
O godzinie 10:00 ciągniki ostatni raz tego lata przejechały drogami Szczecina. Jednak nie jest to jednoznaczne z rezygnacją ze strajku. Kontynuacja protestu zaplanowana jest na jesień – o ile do tego czasu sytuacja nie ulegnie poprawie. Jeśli rząd nadal będzie ignorował strajkujących, będą oni po raz kolejny musieli pokazać swoją siłę i sprzeciw Zielonemu Ładowi narzuconemu przez Unię Europejską.
Na chwilę obecną rolnicy pozostają w stanie „Pogotowia Strajkowego”.
Po rozmowie z wojewodą, zamiast udać się do swoich gospodarstw, odwiedzili strajkujących w Lubieszynie. Okazali swoją solidarność z protestującymi na granicy polsko-niemieckiej. Ruch Obrony Granic to nieformalna organizacja złożona głównie z zaniepokojonych ostatnimi wydarzeniami mieszkańców. Mimo wprowadzenia tymczasowych kontroli manifestanci nadal pozostają na stanowiskach, by jawnie sprzeciwiać się nielegalnym przerzutom imigrantów do Polski.
Napięte nastroje na granicy polsko-niemieckiej. Jak wygląda sytuacja w Lubieszynie?
W akcji protestacyjnej na granicy wsparcia rolnikom udzielili również pracownicy Solidarności Dolnej Odry, Zakładów Azotowych Police. Protesty zaczynają przypominać regionalną mobilizację.












