Kolejny protest zachodniopomorskich rolników rozpoczął się 14 maja na Wałach Chrobrego. Tuż przed godziną 12, pod Urzędem Wojewódzkim, pojawiły się maszyny rolnicze. Przedstawiciele wręczyli wojewodzie petycję zawierającą pięć głównych postulatów.
Sytuacja w gospodarstwach z dnia na dzień ulega pogorszeniu. Hodowle i plantacje przestają być opłacalne, wzrastają koszty produkcji, a unijne regulacje podlegają zaostrzeniu. Wiele rodzimych polskich rolników staje na granicy bankructwa. Główne postulaty petycji dotyczą najbardziej palących spraw, z jakimi borykają się właściciele gospodarstw.
Przed nami wybory prezydenckie, rolnicy postanowili wykorzystać ten moment, by sprzeciwić się rolniczym kwestiom polityki Unii Europejskiej. Do manifestacji włączyli się również transportowcy, plantatorzy i związki rolnicze (np. Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników). Mają oni wiele do zarzucenia rządowi i Ministerstwu Rolnictwa, chcą wpłynąć na poprawę przyszłości polskiej roli.
Jednym z najbardziej bulwersujących tematów stał się problem szwankującej aplikacji suszowej. Resort rolnictwa w lutym 2025 zapowiedział zmiany w ustawach, które niekorzystnie odbiją się na gospodarstwach. Bez dodatkowej weryfikacji, wielu rolników poniesie ogromne straty. Żądali oni przywrócenia działalności „komisji suszowych”, będących w stanie realnie oszacować szkody.
– Jesteśmy praktycznie pod kreską, – mówi jeden ze strajkujących – jeśli w ciągu dwóch tygodni nie spadnie deszcz możliwe, że nie będzie w ogóle co zbierać.
Protestujący domagają się zatrzymania napływu produktów rolnych spoza Unii Europejskiej, na mocy umowy z krajami Mercosur. Chodzi głównie o wołowinę, która może nie spełniać norm produkcyjnych. Import mięsa wytwarza nierówną konkurencję, ceny skupu spadają, a straty finansowe prowadzą do destabilizacji lokalnego rynku.
Rolnicy sprzeciwiają się także ograniczeniom, które wprowadza Europejski Zielony Ład. Zaznaczają, że jest to jeden z największych problemów. Zwiększają one straty i koszty produkcji, co stanowi zagrożenie dla istnienia małych, lokalnych gospodarstw.
Transparenty przypominały o ochronie rynku i należnym prawie pierwszeństwa w dzierżawieniu ziem, które należą do Skarbu Państwa. Tak, aby w przyszłości, polska ziemia została dla polskich rolników, a nie masowych, zagranicznych firm.
Krzywdzące według strajkujących regulacje prawne, dotyczą również przedstawicieli, zajmujących się zwierzętami. O tym temacie również było głośno wśród manifestantów. Zaostrzenie przepisów, dotyczących m.in. stosowania antybiotyków, czy konieczność modernizacji budynków, wymaga większego wkładu finansowego i zniechęca polskich hodowców.
Rolnicy zapraszają do wzięcia udziału w protestach. Apelują o wyższą frekwencję i większe zjednoczenie.












