Home Aktualności Przemoc w rodzinie to ogromny problem społeczny. Potrzebna jest w Polsce systemowa edukacja
AktualnościZ perspektywy

Przemoc w rodzinie to ogromny problem społeczny. Potrzebna jest w Polsce systemowa edukacja

352
Agnieszka Zalewska, Polska Fundacja Przeciwdziałaniom Uzależnień

11 grudnia odbędzie się w Szczecinie XIV Kampania Białej Wstążki, czyli cykl wydarzeń i spotkań, dotyczących tematu przemocy. W tym roku duży nacisk położono na przemoc w przestrzeni internetowej i zagrożenia związane z nowymi technologiami. To ważne, ale jako społeczeństwo wciąż nie rozwiązaliśmy problemu zupełnie realnej przemocy fizycznej i psychicznej, który tylko nasilił się w czasie pandemii. W Polsce potrzebna jest edukacja systemowa.

 

Przemocy może ulec każdy – dzieci, kobiety i mężczyźni. W Polsce do przypadków przemocy dochodzi każdego dnia, dlatego tak ważna jest edukacja, która niestety w naszym kraju kuleje. Temat jest w pewnym sensie pomijany i zbywany. Traktowany jak ogromny guz na społeczeństwie, którego wielu boi się ruszać –  więc cały czas tylko rośnie. Osoby, które się angażują w problem przemocy, stawiają sprawę jasno – nie edukuje się w wystarczającym stopniu ani dzieci, ani rodziców, ani nawet nauczycieli. Nie potrafimy o przemocy mówić, jej rozpoznawać i określać granic.

– Musimy zerwać ze schematem „co się dzieje w rodzinie, zostaje w rodzinie” – ocenia  Agnieszka Zalewska, terapeutka leczenia uzależnień i prezeska Polskiej Fundacji Przeciwdziałania Uzależnieniom. – Jeżeli jesteśmy świadkami przemocy – słyszymy, że regularnie płacze dziecko lub słychać za ścianą awantury i kłótnie – reagujmy. To nasza społeczna odpowiedzialność i wartość, żeby nie być obojętnym w takich momentach. Musimy społecznie pokazać, że nie ma naszej zgody na przemoc. W szczególności na znęcanie się nad osobami najbardziej bezbronnymi.

Ważną rzeczą jest zrozumienie, że przemoc nie przyjmuje jedynie form fizycznego znęcania się nad drugim człowiekiem. Potrafi być zakamuflowana, a same ofiary bardzo często nie potrafią jej nazwać. Przemoc i agresja psychiczna potrafią wyrządzić ogromną krzywdę na wiele lat. Niektórzy mierzą się ze skutkami przez całe życie lub przenoszą przemocowe schematy na kolejne osoby. Przyzwyczajają się do przemocy i przyjmują ją jako coś normalnego.

– W ośrodkach wychowawczych pracuję z dziećmi, które pochodzą z rodzin i środowisk przemocowych – mówi Agnieszka Zalewska. – W ich otoczeniu granica przemocy jest bardzo przesunięta. Zdarza się przemoc fizyczna, psychiczna, a w skrajnych przypadkach nawet molestowanie. Takie dzieci mają zaburzoną umiejętność wyznaczania granic, a przemoc wobec siebie traktują jako coś normalnego. Jest to jednak szerszy problem w naszym społeczeństwie i bardzo dużo osób ma tego typu doświadczenia. Osoby, wobec których stosuje się agresję i przesuwa jej granicę, często nawet tej agresji nie rozpoznają i nie nazywają.

Jak zauważają eksperci i co widać po statystykach, ogromne szkody w tym temacie wyrządziła pandemia COVID-19. To właśnie w tym czasie wyraźnie wzrosła przemoc w rodzinach. Przyczyną była przede wszystkim izolacja, która niczym więzienie dla skazanego, stała się naszą narodową karą bez osądzenia winy. Obecnie tamten okres odbija się czkawką na systemie ochrony zdrowia psychicznego, który nie jest na tyle wydolny, by rozwiązać wszystkie problemy. Część osób topi zatem trudne emocje w używkach albo reaguje właśnie agresją.

– Z powodu pandemii otworzyła się puszka Pandory problemów zdrowia psychicznego – opowiada Agnieszka Zalewska. – Duża ilość lęku, jaka się wtedy pojawiła w związku informacjami medialnymi i doniesieniami o zagrożeniach, a przede wszystkim z samą izolacją odcisnęła swoje piętno na społeczeństwie. Nie potrafimy sobie radzić z trudnymi emocjami, nie zostaliśmy tego nauczeni. Skutkiem tego jest wzrost agresji, co widać w statystykach. Niestety system całkowicie sobie z tym ogromnym problemem nie radzi. 

Obecnie w woj. zachodniopomorskim czas oczekiwania do psychiatry na NFZ to 111 dni. Pod tym względem znajdujemy się w środku tego niechlubnego zestawienia. W sąsiednim woj. pomorskim czas oczekiwania to aż 236 dni. Pomoc lekarza na nic się nie zda, jeżeli ofiara doświadcza przemocy tu i teraz. Gdzie może szukać wsparcia?

W Szczecinie istnieje Dział Interwencji Kryzysowej Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Tam znajdziemy nie tylko pomoc ze strony psychologów, ale także wsparcie pod względem prawnym. Nie zawsze bowiem ofiara przemocy ma wystarczająco siły i możliwości, by zapoznać się z procedurami i samemu zdecydować się na działanie. W Dziale Interwencji Kryzysowej można znaleźć narzędzia i ścieżkę, która pozwoli na przykład na izolację oprawcy. Głośno trzeba mówić także o tym, że doświadczanie przemocy nie jest żadnym wstydem, a takie osoby zawsze powinny mieć społeczne wsparcie, by się o pomoc zwrócić i na nią otworzyć. 

Jako społeczeństwo powinniśmy mieć też odpowiednią wiedzę na temat konkretnych rodzajów przemocy. Powinniśmy umieć przemoc rozpoznawać. Coraz częściej mówi się na przykład o przemocy finansowej, która jeszcze niedawna nie istniała w przestrzeni publicznej. Najczęściej jej ofiarą padają kobiety i dzieci, ale to nie oznacza, że mężczyźni jej nie doświadczają. Przemoc ta wiąże się z emocjonalnym szantażem, podbudowanym kwestią bezpieczeństwa finansowego. „Jeżeli odejdziesz, jeżeli komuś powiesz – odetnę ci środki do życia”. Szczególnie narażone są na nią kobiety, które wychowują dziecko i nie są w stanie zabezpieczyć się finansowo. W tej sytuacji również można szukać pomocy. Istnieje odpowiednie wsparcie finansowe dla takich osób w postaci zasiłków czy funduszu alimentacyjnego.

– Różne są powody, dla których pewnym osobom trudno wyrwać się z tego koła przemocy – „bo on zarabia”, „bo mamy wspólne konto”. Na to są też odpowiednie procedury. Warto poradzić się na przykład prawnika, jak podzielić majątek i zażądać alimentów – informuje Agnieszka Zalewska.

Z okazji bliskiej zmiany władzy w Polsce zapytaliśmy prezeskę Polskiej Fundacji Przeciwdziałaniom Uzależnień, Agnieszkę Zalewską o najważniejszą decyzję, jaki powinien nowy rząd wdrożyć w temacie problemu przeciwdziałania przemocy i agresji.

– Uważam, że obowiązkiem każdej władzy jest edukacja społeczna. Od wielu lat apeluję i proszę, aby do edukacji powszechnej zacząć wprowadzać psychoedukację, która pozwoli uwrażliwić nasze społeczeństwo, ale też nauczyć wyznaczać granice. Nauczy nazwać agresję i złość oraz pokaże, gdzie należy zwracać się po pomoc. Obecnie nie widzę większych działań w tym zakresie, a trzeba o tym głośno mówić.

Nie byłaby to tylko inwestycja w zdrowie, ale także korzyść finansowa dla państwa. Wydatki, które obecnie przeznaczamy na skutki przemocy, dzięki skutecznemu jej przeciwdziałaniu i edukacji od najmłodszych lat mogłyby trafić do innych obszarów. Czy ktoś będzie miał odwagę ruszyć ten temat, to się dopiero okaże.

Powiązane artykuły

AktualnościEdukacja

Przed nami kolejna edycja międzynarodowej konferencji organizowanej przez Szkołę Doktorską US

Zbliża się IV edycja Konferencji MKDUS 2.0 organizowanej przez Szkołę Doktorską Uniwersytetu...

Aktualności

Tym razem nie rolnicy, ale przewoźnicy. Znów będą protestować na drogach

22 czerwca przewoźnicy kilku stowarzyszeń zapowiadają protesty i akcje informacyjne. Zamierzają spowalniać...

AktualnościHistoria

Od 43 lat pracuje w ZWiK-u. „To chodząca skarbnica wiedzy i historii”

„W dzisiejszych czasach niewiele jest osób, które kilkadziesiąt lat pracują w jednej...

AktualnościSport

Ostatnie przygotowania i ruszają na regaty. Zbliża się finał The Tall Ships Races

Trwają przygotowania załóg i jednostek do wypłynięcia na tegoroczne regaty The Tall...