Niecodzienna historia rozegrała się na ulicach Szczecina. Mężczyzna postanowił wsiąść do cudzego pojazdu i odjechać nim w kierunku morza. Jak później tłumaczył funkcjonariuszom, zrobił to… „dla zabawy”. Teraz za swój pomysł odpowie przed sądem.
Do zdarzenia doszło na terenie Szczecina. Jeden z pojazdów z plandeką został wykorzystany przez nieuprawnioną osobę, która bez wiedzy i zgody właściciela odjechała nim z miejsca postoju. Informacja o kradzieży została błyskawicznie przekazana wszystkim patrolom przez policjantów ze sztabu Komendy Miejskiej Policji.
Niedługo później funkcjonariusze szczecińskiej drogówki zauważyli pojazd odpowiadający podanemu opisowi. Samochód poruszał się w kierunku wyjazdu z miasta. Policjanci natychmiast podjęli działania i na jednym ze skrzyżowań skutecznie zatrzymali zarówno pojazd, jak i siedzącego za kierownicą mężczyznę.
Podczas interwencji zatrzymany miał przyznać, że nie zna właściciela auta. Twierdził również, że wykorzystał fakt, iż pojazd został pozostawiony z uruchomionym silnikiem. Jak tłumaczył, postanowił wsiąść do środka i pojechać nad morze „dla zabawy”.
Żart okazał się jednak bardzo kosztowny. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut krótkotrwałego użycia pojazdu mechanicznego bez zgody właściciela. To przestępstwo, za które grożą poważne konsekwencje prawne.
Policja przypomina, że nawet jeśli sprawca nie zamierza zatrzymać pojazdu na stałe, samo jego użycie bez zgody właściciela jest czynem zabronionym. Funkcjonariusze apelują również do kierowców o zachowanie ostrożności i niepozostawianie pojazdów z kluczykami w stacyjce lub pracującym silnikiem.