Jedna rozmowa telefoniczna mogła kosztować mieszkankę Szczecin niemal 47 tysięcy złotych. Oszuści byli o krok od przejęcia jej oszczędności, a plan był już w trakcie realizacji. Wszystko przerwała jednak szybka reakcja policjanta… który w tym czasie przebywał na urlopie.
Do zdarzenia doszło w minionym tygodniu po południu. Kobieta przez kilka godzin rozmawiała przez telefon z osobą podającą się za pracownika instytucji zajmującej się bezpieczeństwem finansowym.
Oszust przekonywał, że ktoś próbuje wziąć kredyt na jej dane. Aby rzekomo ochronić pieniądze, namawiał ją do wykonywania kolejnych poleceń. Podczas rozmowy kobieta przekazała część danych osobowych oraz informacje dotyczące swojej karty płatniczej.
Na tym jednak nie koniec. Przestępca poinformował ją, że do jej mieszkania przyjdzie osoba, która odbierze kartę bankomatową, aby „zabezpieczyć środki”.
Zaniepokojona kobieta zadzwoniła po pomoc do sąsiada – mł. asp. Patryka Żaka z Wydziału Prewencji KMP w Szczecinie. Funkcjonariusz przebywał w tym czasie na urlopie, ale po wysłuchaniu relacji od razu zrozumiał, że to prawdopodobnie próba oszustwa.
Polecił kobiecie nie rozmawiać już z nieznajomymi i zabezpieczyć mieszkanie. Jednocześnie powiadomił dyżurnego z Komisariatu Policji Szczecin‑Nad Odrą, prosząc o pilną interwencję patrolu. Równocześnie o pomoc poprosił swoją żonę – sierż. Aleksandrę Żak z KWP w Szczecinie. Policjantka natychmiast poszła do mieszkania kobiety, by sprawdzić sytuację na miejscu.
Podczas kontroli konta bankowego okazało się, że przestępcy zdążyli już rozpocząć operacje finansowe. Na rachunku trwało przewalutowanie środków, które mogło zakończyć się utratą pieniędzy. Policjantka natychmiast zablokowała możliwość wykonywania przelewów, zatrzymując operacje w trakcie realizacji. Dzięki tej decyzji oszczędności kobiety zostały zabezpieczone.
Chwilę później na miejscu pojawił się policyjny patrol, który przejął dalsze czynności w sprawie. Dzięki szybkim działaniom funkcjonariuszy mieszkanka Szczecina nie straciła około 47 tysięcy złotych.
Policja przypomina, że przestępcy coraz częściej podszywają się pod pracowników banków, policjantów lub przedstawicieli instytucji finansowych. Ich metoda jest niemal zawsze taka sama – wywołać strach i presję, by ofiara przekazała dane, pieniądze lub kartę płatniczą.
Funkcjonariusze podkreślają jedną zasadę: bank ani policja nigdy nie proszą o przekazanie karty, kodu PIN czy danych logowania do bankowości internetowej. Jeśli ktoś żąda takich informacji, niemal na pewno mamy do czynienia z próbą oszustwa.