W nocy z 12 na 13 grudnia dawna Świetlica Wolności przy ulicy Ofiar Grudnia 1970 r. stała się miejscem wspomnień i uhonorowania osób, które przyczyniły się w walce o wolną, demokratyczną Polskę. 44 lata temu polskie władze komunistyczne pod przewodnictwem gen. Wojciecha Jaruzelskiego, ogłosiły stan wojenny na terenie całego kraju, który stał się jednym z najtragiczniejszych okresów w najnowszej historii Polski. Decyzja ta miała na celu stłumienie działań „Solidarności”, która stwarzała zagrożenie dla władzy komunistycznej.
„Grudzień, czyli represje po szczecińsku”
Obchody rozpoczęły się równo o godzinie 23. Odwiedzających przywitał przez megafon Prof. Sebastian Ligarski, dyrektor Centrum Solidarności “Stocznia” w Szczecinie i opowiadał, jak na szczecińskich ulicach wyglądał wybuch stanu wojennego. Miejsce obchodów nie było przypadkowe. To właśnie w Świetlicy Wolności komitet strajkowy podpisał porozumienie w 1980 r., które przyczyniło się do późniejszego powstania NSZZ „Solidarność”. Dyrektor CSS wspominał również te wydarzenia, jak i strajki Grudnia ‘70.Podczas obchodów zaprezentowano materiały archiwalne. Kluczowe były jednak wystąpienia osób uczestniczących w strajkach Grudnia ‘81. Mieczysław Ustasiak, przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Szczecinie wspominał moment pacyfikacji strajku
– Nasz strajk był nietypowy. Nie było negocjacji, było wyczekiwanie, co zrobi władza. My powtarzaliśmy ludziom, że w razie czego stosujemy opór bierny. Nie chcemy walk. Udało się. Nie było trupów jak w „Wujku”. Nie potrafię przedstawić słowami panującej wówczas atmosfery, myślę że każdy przeżywał to inaczej. Ale trzeba patrzeć na nasze przeżycia z dystansem. Nie byliśmy pierwsi, którzy się narażali w sprawach narodowych. Byli przed nami inni, którzy ponieśli większe ofiary.
W obchodach brał udział również Julian Sekuła, funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej, który stał po stronie strajkujących robotników i apelował do swoich kolegów o niestosowanie siły wobec strajkujących. Jego wystąpienie było bardzo wzruszające – odczytał list z więzienia od jego kolegi. Podziękował również młodemu pokoleniu za pamięć o tych wydarzeniach. Bardzo wzruszające były przemówienia ludzi, którzy pierwotnie byli tam na strajkach.
Drugą częścią obchodów był wernisaż wystawy „Grudzień, czyli represje po szczecińsku”, która przedstawiała głodowy protest milicjantów walczących o prawo do utworzenia związków zawodowych oraz ich współpracę z robotnikami ze Stoczni Warskiego.







































