Home Biznes i inwestycje Nowy POLSKI PROM, stara POLSKA WOJNA: „to my”, „nie, to my” – a na koniec CYPRYJSKA BANDERA
Biznes i inwestycje

Nowy POLSKI PROM, stara POLSKA WOJNA: „to my”, „nie, to my” – a na koniec CYPRYJSKA BANDERA

496
prom unity jantar
Foto: Arkadiusz Skrzypiński

Gdyby ktoś chciał napisać podręcznik pod tytułem „Jak w Polsce świętuje się sukcesy infrastrukturalne”, to Jantar Unity powinien trafić na okładkę. Bo oto mamy najnowocześniejszy polski prom, który dopłynął do Szczecina, ma zostać ochrzczony, pokazany mieszkańcom, ustawiony w roli wizytówki nowej jakości w polskiej żegludze. Normalnie powinniśmy się cieszyć, że inwestycję zakończono, że powstała realna jednostka, a nie tylko „stępka w powerpointach”.

Tyle że w Polsce, jeśli coś wreszcie wyszło, to nie jest to koniec historii. To dopiero początek wojny. I to wojny o to, kto jest prawdziwym ojcem sukcesu, kto ma prawo do dumy narodowej i czyje zdjęcie powinno wisieć nad trapem w salonie pasażerskim.

W efekcie Jantar Unity zaczyna uchodzić za wydarzenie niemal epokowe. Chrzest promu urasta do rangi tak ważnej, jakbyśmy właśnie powtarzali 966 rok, tylko zamiast wody święconej są flesze, zamiast Mieszka – konferencje prasowe, a zamiast kronikarza Galla Anonima – Facebook, memy i kłótnie o to, kto pierwszy dotknął blachy.

PiS: „To nasze dziecko, my podpisaliśmy kontrakt!”

Z narracji Prawa i Sprawiedliwości wynika, że sprawa jest jasna i prosta. Kontrakt został podpisany za ich czasów, zaczęły się prace, ruszyło cięcie blach, proces się rozkręcił. W skrócie: fundamenty położyła prawica, więc prawica uważa, że ma moralne prawo przyjąć gratulacje. Logika jest klasyczna: skoro budowę zaczęto wtedy, gdy my byliśmy u steru, to znaczy, że to my doprowadziliśmy do portu.

To opowieść o „programie, który działa” i o „wizji, która się materializuje”, nawet jeśli materializuje się już wtedy, gdy ktoś inny odbiera kluczyki.

KO: „My to dowieźliśmy i uratowaliśmy przed katastrofą”

Koalicja Obywatelska z kolei odpowiada mniej więcej tak: dobrze, że podpisaliście papier, ale papier nie pływa. Realny problem pojawił się później, kiedy inwestycja zaczęła się chwiać, rosły ryzyka finansowe i organizacyjne, a ktoś musiał to przejąć, uporządkować i dopiąć tak, żeby w ogóle dopłynęło do skutku.

W tej wersji historii to właśnie obecny rząd ma być tym, który „uratował projekt”, „znalazł rzetelne finansowanie”, „wyprostował sytuację” i finalnie doprowadził do tego, że prom jest dziś realnym statkiem, a nie symbolem politycznych ambicji.

I tu wchodzimy na poziom typowo polski: jeden obóz mówi „zrobiliśmy to”, drugi mówi „odkręciliśmy wasz bałagan”, a prom – nie mając nic do gadania – robi to, co do niego należy: stoi, błyszczy i czeka na chrzest.

Najzabawniejsze (a jednocześnie najbardziej męczące) jest to, że dyskusja szybko przestaje dotyczyć stoczni, technologii, harmonogramu czy kosztów. Ona zmienia się w coś o wiele bardziej emocjonalnego: konkurs patriotyzmu.

W pewnym momencie już nie rozmawiamy o tym, co zbudowano i właściwie po co, tylko kto ma prawo powiedzieć „Polska potrafi”. Kto jest bardziej narodowy, a kto mniej. Kto miał intencje czyste jak bałtycka bryza, a kto „chciał tylko propagandy”. Zaczyna się przerzucanie datami jak argumentami w sądzie: podpisanie kontraktu, cięcie blach, wodowanie kadłuba, próby morskie, przekazanie armatorowi, przybycie do Szczecina. Każdy etap to potencjalna flaga do wbicia: „Tu już byliśmy my”, „Tu dopiero weszliśmy my”, „To wtedy się zaczęło”, „To wtedy się urwało”, „To my przywróciliśmy”.

I tak sobie płynie ten prom przez internet, zanim jeszcze zdąży wypłynąć na regularną linię.

Najlepszy plot twist: bandera cypryjska

Kiedy już wydawało się, że narracje są rozpisane, a role obsadzone, pojawia się element, który zawsze jest w polskiej debacie jak deszcz w dniu imprezy plenerowej: kontrowersja. Bo oto najnowocześniejszy polski prom, budowany w polskiej stoczni, dla polskiego armatora, reklamowany jako dowód polskiej sprawczości… pływa pod banderą cypryjską.

W tym momencie dostajemy piękną sytuację, w której wszyscy mówią o dumie narodowej, a jednocześnie praktyka gospodarcza przypomina, że duma dumą, ale na morzu liczy się też optymalizacja kosztów i realia rynku. I nagle narracja patriotyczna zderza się z rzeczywistością, która jest mniej romantyczna, a bardziej księgowa.

Ten wątek jest o tyle ważny, że pokazuje szerszy problem: państwo od lat nie potrafi stworzyć takich warunków, żeby polskim armatorom opłacało się rejestrować jednostki w Polsce. A kiedy już mówimy o „narodowym sukcesie”, to nagle okazuje się, że sukces i tak płynie tam, gdzie jest korzystniej.

Co nam mówi ta cała wojna o chrzest?

Najciekawsze w historii Jantar Unity nie jest nawet to, czy jest najnowocześniejszy na Bałtyku, ani to, że ma napęd LNG i hybrydę. Najciekawsze jest to, jak błyskawicznie polska polityka potrafi zamienić gotowy, namacalny projekt w ring do walki o symbole.

To jest ten kraj, w którym finalizacja inwestycji nie daje ulgi, tylko daje paliwo do kolejnej debaty. W którym sukces musi mieć właściciela, bo jeśli nie ma właściciela, to nie da się go spieniężyć w politycznym przekazie. I w którym czasem można odnieść wrażenie, że najbardziej wybitnym Polakiem jest ten, kto głośniej krzyczy, że nim jest.

W całym tym krzyku warto zachować odrobinę trzeźwości. Bo z punktu widzenia mieszkańca Szczecina, Świnoujścia czy kogokolwiek, kto patrzy na sprawę bez partyjnych okularów, najważniejsze jest jedno: prom powstał. Jest. Pływa. Ma wozić ludzi i ładunki, a nie udowadniać komuś rację.

Gdyby polityczne zasługi dało się rozdzielić uczciwie, to pewnie należałoby powiedzieć: jedni zaczęli, drudzy dokończyli, stocznia wykonała robotę, a najważniejsze, żeby kolejne jednostki nie zostały już zakładnikami tej samej wojny.

Ale… w Polsce nawet chrzest statku musi być narodową bitwą – bo jeśli nie ma bitwy, to jak mamy wiedzieć, kto wygrał?

Powiązane artykuły

panattoni park szczecin trzebusz ii
Biznes i inwestycje

200 milionów złotych na granicy Szczecina. Rusza budowa wielkiego parku logistycznego

Ruszyła budowa nowego kompleksu logistycznego, który ma wzmocnić pozycję regionu na mapie...

przełom na trasie zamkowej. tramwaje wracają szybciej, niż zapowiadano
Biznes i inwestycje

Przełom na Trasie Zamkowej. Tramwaje wracają szybciej, niż zapowiadano

Rozbiórki łącznic Trasy Zamkowej dobiegają końca znacznie szybciej, niż zakładał harmonogram, a...

już dziś wraca ruch na nabrzeżu wieleckim
Biznes i inwestycje

Już dziś wraca ruch na Nabrzeżu Wieleckim

Jeszcze dziś, 4 lutego, po godzinie 14:00 zostanie przywrócony ruch drogowy na...

wielkie zmiany w ch ster? duże marki na walizkach, nowe sklepy wchodzą do gry
Biznes i inwestycje

Wielkie zmiany w CH Ster? Duże marki na walizkach, nowe sklepy wchodzą do gry

Wszystko wskazuje na to, że Centrum Handlowe Ster w Szczecinie szykuje się...