Home Aktualności „Napój miłosny” w najbliższy weekend na deskach szczecińskiej opery
AktualnościKultura

„Napój miłosny” w najbliższy weekend na deskach szczecińskiej opery

375

Jedna z najczęściej wystawianych oper komicznych – „Napój miłosny” Gaetana Donizettiego na scenie szczecińskiej opery. Dwa przedstawienia tego arcydzieła włoskiej opery pod dyrekcją Jerzego Wołosiuka można będzie zobaczyć w najbliższy weekend. To jedna z najpopularniejszych oper komicznych skrząca się dowcipem, wirtuozowskimi ariami i pełnym werwy finałem.

 

Któż nie marzył (choćby tylko raz!) o posiadaniu cudownego napoju, który potrafiłby zwrócić ku niemu serce ukochanej osoby, dotąd niezbyt czułej i otwartej na miłosne wyznania i oświadczyny? A co, jeśli taki eliksir ma w swojej ofercie wędrowny szarlatan, który nabiera w ten sposób naiwnych i zakochanych?

To punkt wyjścia do prawdziwego dramatu sercowego – albo też świetnej komedii, pełnej śmiesznych sytuacji i zabawnych nieporozumień. I tak właśnie myślał Gaetano Donizetti, komponując muzykę do jednej z najbardziej uroczych oper komicznych, czyli Napoju miłosnego. Opowieść o pechowym Nemorinie, pięknej Adinie i sprytnym Dulcamarze na pewno nie zawiedzie żadnego słuchacza! Szczecińska inscenizacja przenosi widzów do lat 30. XX wieku na sielską włoską prowincję. Na scenie klimatyczna scenografia, kostiumy i pojazdy z epoki.

– „Napój miłosny” to bardzo ciekawa opera. Będąc operą komiczną ucieka z granic opery buffa do stylu opery romantycznej – mówi Jitka Stokalska, reżyser spektaklu. – Jest czymś pomiędzy Rossinim a Verdim – tak piszą muzykolodzy. W inscenizacji starałam się pokazać kontrast: są sceny komiczne, ale i poetyckie, nawet dramatyczne. Bo główny bohater, Nemorino, oświadcza, że jeśli go Adina nie pokocha, to jest w stanie pójść do wojska i umrzeć z miłości do niej. Wraz ze scenografem zbudowałam operę właśnie na tych kontrastach. Przesunęliśmy historię do lat 30. na włoskiej wsi. Scenografia jest jednak pewną przestrzenią filozoficzną z podestem i jabłkami – symbolem miłości – na środku. I w tej przestrzeni pojawia się Dulcamara, który sporządza eliksir miłości, który nie tylko jest eliksirem miłości, ale potrafi wyleczyć różne choroby, zlikwidować kobiecie zmarszczki… I tak rozgrywa się historia cudownego napoju, który Dulcamara chce za wszelką cenę sprzedać. Przypomina mi to obecne reklamy na różne specyfiki, które „czynią cuda” i wielu Dulcamarów robiących wszystko, by nam „wetknąć”, co tylko mogą. Ten spektakl powinien i rozbawić, i wnieść trochę refleksji do naszego życia. Mam nadzieję, że tak będzie – dodaje.

Operę na deskach opery w Szczecinie będzie można obejrzeć 21 września o godzinie 19:00 oraz 22 września o 18:00.

Powiązane artykuły

9 firm chce przebudować jedną ulicę w szczecinie. miasto sprawdza oferty
Aktualności

9 firm chce przebudować jedną ulicę w Szczecinie. Miasto sprawdza oferty

To tylko kilkaset metrów drogi, ale zainteresowanie jest ogromne. Aż dziewięć firm...

ruszył 58. kontrapunkt – ponad 40 wydarzeń i gwiazdy na scenach miasta
Kultura

Ruszył 58. Kontrapunkt – ponad 40 wydarzeń i gwiazdy na scenach miasta

W Szczecinie zaczęło się jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych tej wiosny. Międzynarodowy...

rury z 1900 roku w centrum miasta. ruszyła wielka wymiana sieci wodociągowej w szczecinie
Aktualności

Rury z 1900 roku w centrum miasta. Ruszyła wielka wymiana sieci wodociągowej w Szczecinie

Pod ziemią wciąż pracują instalacje, które pamiętają czasy sprzed ponad stu lat....

znamy pierwsze nazwiska na juwenalia. czy warto było czekać?
Aktualności

Znamy pierwsze nazwiska na Juwenalia. Czy warto było czekać?

Po wielu tygodniach oczekiwań poznaliśmy pięciu artystów, którzy wystąpią podczas szczecińskiego święta...