W Walentynki zespół Kinga Szczecin podejmie w hali Enea Arena ekipę Anwilu Włocławek. Będzie to świetna okazja do rehabilitacji za ostatnią porażkę ze Stalą Ostrów Wielkopolski.
Po kapitalnej serii pięciu zwycięstw z rzędu, w ostatni weekend King poległ w Ostrowie Wielkopolskim 76:81. Porażka była dość niespodziewana, gdyż Stal plasuje się dopiero na dziewiątym miejscu w ligowej tabeli. Szczecinianie pomimo przegranej utrzymali pozycję lidera. Mając na koncie 32 punkty wyprzedzają Śląsk Wrocław o jedno oczko. Ekipa z Dolnego Śląska ma jednak jedno spotkanie rozegrane mniej.
Anwil nie może zaliczyć obecnej kampanii do udanych. Siódme miejsce nie jest z pewnością szczytem marzeń zespołu z Włocławka. Rottweilerzy wygrali ostatnie dwa starcia. W ostatni dzień stycznia pokonali na wyjeździe Arkę Gdynia 97:82, a przed tygodniem zwyciężyli w Dąbrowie Górniczej 94:85. Co ciekawe, mecz z Kingiem będzie dla nich szóstym wyjazdowym starciem z rzędu.
Jesienią we Włocławku lepszy okazał się King Szczecin. Po zaciętym widowisku Szczecinianie zwyciężyli 94:92. W poprzednim sezonie Anwil wygrał dwukrotnie. U siebie 92:78, a w Grodzie Gryfa 92:89.
W sobotę faworytem spotkania będzie King. W tym sezonie tylko jeden raz przegrali na własnym parkiecie, wygrywając przy tym aż ośmiokrotnie. Początek meczu o godzinie 17:30.












