Ekipa z Załomia jako jedyny szczeciński zespół w klasie okręgowej gra w innej grupie niż pozostałe. Po zakończeniu rundy jesiennej plasuje się na siódmym miejscu w piętnastozespołowej stawce.
W ubiegłym sezonie Jeziorak był w czołówce tabeli i zakończył zmagania na wysokim czwartym miejscu. W letnim oknie transferowym z drużyny odeszło kilku kluczowych zawodników, co nie do końca spodobało się sztabowi szkoleniowemu. W ich miejsce sprowadzono nowych graczy, a jesień pokazała, że godnie zastąpili poprzedni trzon zespołu.
Mimo, że na początku sezonu nie wszystko wyglądało tak jak powinno, sztab dalej wierzył w umiejętności poszczególnych zawodników, a zmiana systemu gry zniwelowała błędy. Jak mówi szkoleniowiec Jezioraka Michał Kowalczyk, w rozmowie z klubowymi mediami: „Przełomowe było spotkanie w Dziwnowie, gdzie wróciliśmy ze stanu 0:2. Za ważny moment uważam mecz w Gościnie, gdzie biliśmy się z rywalem na argumenty i wywieźliśmy dużo ważące trzy oczka.”
Trener dodaje, że potencjał zespołu jest spory i w rundzie wiosennej będą walczyć o zwycięstwo w każdym meczu. Zaznacza, że podczas zimowych przygotowań mocno skupią się na grze obronnej, bo to było dużą bolączką w pierwszej fazie sezonu. Wystarczy spojrzeć na tabelę – Jeziorak w czternastu meczach stracił 39 goli.
Inaczej sprawa wygląda z ofensywą. Ekipa z Załomia zdobyła 46 bramek, co jest drugim wynikiem w całej lidze. Więcej razy do siatek rywali trafiali tylko zawodnicy wicelidera, czyli rezerw Floty Świnoujście. Jeśli chodzi o indywidualności, to najwięcej goli ma Patryk Dragan – 14. Drugi na liście Jacek Chodorowski sześciokrotnie znalazł drogę do bramki rywali. Poza czternastoma golami, Patryk Dragan asystował dziewięć razy, co jest najlepszą liczbą w zespole.
Zimą są możliwe transfery do klubu. Sztab szkoleniowy chętnie wzmocniłby środek obrony oraz pozycje ofensywne. Jak powtarza trener Kowalczyk – proces trwa.