Szczecińska Stal zakończyła rundę jesienną w klasie okręgowej na piątym miejscu. Imponujące jest to, w jakim stylu kończyli tegoroczne zmagania. W ostatnich siedmiu spotkaniach zaliczyli aż sześć wygranych.
Ubiegły sezon Stal zakończyła na znakomitym drugim miejscu, co dało im udział w barażach o awans do IV ligi. Tam jednak w decydującym spotkaniu ulegli Darłovii Darłowo i marzenia o awansie musieli odłożyć o kolejny rok.
Przed rozpoczęciem bieżących rozgrywek nastroje w ekipie żółto-niebieskich były bojowe. Wierzyli w swoje umiejętności, mając na uwadze to, że ligowi rywale również mają wysokie aspiracje. Sezon rozpoczęli od remisu z Rurzycą Nawodna, by w drugiej kolejce rozgromić u siebie w derbach Hutnik aż 5:1. Z pewnością sporym rozczarowaniem dla kibiców była porażka w piątej serii gier z Kołbaskowem 2:5. Odbiło się to negatywnie na piłkarzach, bo później przyszły kolejne dwie porażki z rzędu. Przełom nastąpił w ósmej kolejce, gdzie po zaciętym meczu zremisowali 0:0 z czołowym zespołem ligi, GKS Kołbacz. Kolejne trzy mecze to imponujące zwycięstwa 7:0, 5:0 i 6:0. W ostatnich ośmiu kolejkach aż sześć razy wygrywali, raz zremisowali i odnieśli jedną porażkę. Na uwagę zasługuje fakt, że jako jedyni pokonali w tej rundzie lidera, Arkonię Szczecin.
Kapitalna druga część rundy sprawiła, że Stalówka kończy rok na piątej lokacie z dziesięcioma punktami straty do Arkończyków. W piętnastu kolejkach zdobyli 52 gole tracąc przy tym 28. Najlepszym strzelcem zespołu jest Jakub Wośkowiak z szesnastoma trafieniami. Drugi Mateusz Woźny ma na koncie jedenaście goli.
Jeżeli Stal utrzyma taką formę po przerwie zimowej, może myśleć o ataku na ścisłą czołówkę tabeli.












