To mecz, który na papierze ma faworyta. W praktyce może jednak okazać się znacznie trudniejszy, niż wskazuje tabela. W sobotę Futsal Szczecin zmierzy się na wyjeździe z TAF Toruń – zespołem zamykającym ligową stawkę.
Drużyna z Torunia zajmuje 12. miejsce i ma na koncie zaledwie sześć punktów. Problem w tym, że trzy z nich zdobyła jesienią właśnie przeciwko Szczecinianom. Tamta porażka była jednym z największych zaskoczeń pierwszej rundy.
– Jedziemy coś udowodnić sobie i walczyć o historyczne miejsce na koniec sezonu – zapowiada trener Grzegorz Frąckowiak.
Zespół z grodu Kopernika znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. W ostatniej kolejce przegrał z AZS-em z Gdańska, ale w rundzie wiosennej potrafił już sprawić niespodziankę, pokonując Dragon Bojano. Do tego rywala Torunianie tracą cztery punkty, więc wciąż mają o co grać.
To oznacza jedno – motywacji gospodarzom nie zabraknie.
Dla Futsalu Szczecin sobotni mecz również nie będzie spacerem. Sztab szkoleniowy nie może liczyć na pełną kadrę. Do treningów wciąż nie wrócił Artem Ivanenko. W ostatnim spotkaniu z Lęborkiem urazów nabawili się Breno Da Silva oraz Sasza Yatsenko. Z powodu choroby wykluczeni są także Dominik Siwiec i Bartek Cyburt.
Mimo problemów zdrowotnych są też powody do optymizmu. Zahar Sydorenko i Taras Voroniuk w ostatnim meczu ponownie wpisali się na listę strzelców, potwierdzając wysoką formę. Na swojego premierowego gola w barwach szczecińskiego zespołu wciąż czeka Gracjan Sylwestrzak, który – mimo braku trafienia – pokazał się z dobrej strony w starciu z Lęborkiem.
Spotkanie w Toruniu to dla Szczecinian nie tylko walka o trzy punkty, ale również o udowodnienie, że jesienna wpadka była jedynie incydentem. W kontekście końcówki sezonu każdy punkt może mieć znaczenie historyczne.
Początek meczu w sobotę o godz. 14:00. Gospodarze zapowiadają transmisję na żywo.