Home Aktualności „Così fan tutte” – Mozart wraca na szczecińską scenę
AktualnościKultura

„Così fan tutte” – Mozart wraca na szczecińską scenę

83
cosi fan tutte 2, fot. p. nykowski
Cosi fan tutte 2, fot. P. Nykowski

W sobotę i niedzielę na scenę Opery na Zamku w Szczecinie zobaczymy  „Così fan tutte”  Wolfganga Amadeusza Mozarta w reżyserii Jacka Papisa.

Opera na Zamku wraca do muzyki Mozarta inscenizacją przypominającą pełne gorących wspomnień pocztówki z wakacji nad Morzem Śródziemnym lat 60. XX wieku. Liczne pomyłki i zamiany ról czynią z „Così fan tutte” najzabawniejszą komedię w dorobku kompozytora. W miłości nic nie jest pewne, związki pomiędzy kobietami i mężczyznami były, są i będą mocno niedoskonałe. To prawdziwe przesłanie „Così fan tutte” – wspaniałej opery komicznej autorstwa W.A. Mozarta, która w czasach muzycznego geniusza wywołała autentyczny skandal. „Wierność kobiety jest jak Feniks, wszyscy o niej słyszeli, ale nikt nie wie, gdzie” – śpiewa na początku opery Don Alfonso – satyr, filozof, który z niejednego pieca jadł i dobrze zna życie. Stary mędrzec twierdzi, że kobieta jest niestała, podjudza młodych zalotników i uruchamia w ten sposób sieć intryg, labirynt zdarzeń, które bohaterom wymykają się spod kontroli: począwszy od zakładu o kobiecą wierność i uwikłanie w zmowę dwóch młodzieńców, przebieranki, awantury miłosne, przebiegłe fortele, po… truciznę, śluby i oczywiście – jak to w operze komicznej – happy end. Ponoć temat podsunął Mozartowi sam cesarz i że był on oparty na autentycznym wydarzeniu. Na pewno opera wywołała skandal obyczajowy, rozmawiało się o niej w każdym domu. Uznawano ją nawet za niemoralną i wulgarną. Opera ta to jednak w głębszej warstwie opowieść o relacjach – nie tylko damsko-męskich, dzięki której odkrywamy wiele pokładów ludzkiej ułomnej psychiki.

– Dwóch młodych mężczyzn stara się podpuścić staremu wydze i zakłada się o wierność bądź niewierność swoich ukochanych – mówi reżyser, Jacek Papis. – Udają swój wyjazd, przebierają się za orientalnych amantów i ruszają w konkury. Właściwie są w pułapce, bo uwodzą w taki sposób, by nie uwieść, bo inaczej przegrają zakład. A z drugiej strony chcą przecież sprawdzić, czy narzeczone ich zdradzają. Ta „niemoralność” polega właśnie na tym, że „così fan tutte”, czyli „wszystkie tak robią. Można by powiedzieć, że to antykobieca opera i niektórzy tak ją interpretują. Ta opera jest badaniem, pytaniem: czym naprawdę jest miłość, na czym tak naprawdę opiera się związek między ludźmi – dodaje.

Reżyser podkreśla, że początkowo to uczucie jest tu bardzo powierzchowne, jest zauroczeniem, wyobrażeniem. A związek dwojga ludzi opiera się na wspólnym przeżyciu różnych rzeczy, także rozczarowań. I że dopiero żyjąc wspólnie, można tę miłość ugruntować. Właśnie tę rozpiętość bada w „Così fan tutte” librecista i kompozytor. To, że to ludzie z krwi i kości wcale ich nie osłabia, wręcz przeciwnie, wiemy, że są tacy jak my.

– Moje zakończenie jest otwarte – mówi Jacek Papis. – Ci partnerzy zakochują się „na krzyż”, nawet w libretcie można wskazać te momenty, w których rodzi się głębokie uczucie i w finale – ja tak to interpretuję – jeśli wrócą do swoich poprzednich narzeczonych – to będzie to powierzchowne i nigdy nie będą szczęśliwi. Jeśli nie – wszystko potoczy się inaczej. Dlatego zostawiam zakończenie w pewnym zawieszeniu. Ale nie wyciągajmy pesymistycznych wniosków. Nie oczekujmy od ludzi zbyt dużo, nie oczekujmy, że przysięgi są na zawsze. Człowiek jest tylko człowiekiem. Absolutnie jest to świetna komedia i liczę na to, że widzowie będą dobrze się bawić, ale wyjdą też z refleksją na temat własnych związków, na temat natury człowieka. „Così fan tutte” może wyjątkowo mocno dotknąć widza. Jeśli szukać analogii, to takie komedie robi dzisiaj Woody Allen. My się śmiejemy, ale pod śmiechem jest lekka gorycz.

Artyści występujący w premierze tego spektaklu oraz realizatorzy otrzymali aż 5 nominacji w prestiżowym konkursie XIII Teatralne Nagrody Muzyczne im. Jana Kiepury. To Victoria Vatutina (najlepsza śpiewaczka operowa – Fiordiligi), Paweł Konik (najlepszy śpiewak operowy – Guglielmo), Rafał Pawnuk (najlepszy debiut śpiewaka – Guglielmo – 2. obsada, otrzymał za tę rolę nagrodę), Julia Skrzynecka (najlepsza scenografia), Martyna Kander (najlepsze kostiumy).

Spektakle odbędą się 30 listopada o godzinie 19.00 oraz 1 grudnia o godzinie 18.00.

 

Powiązane artykuły

AktualnościBiznes i inwestycje

Tak będą wyglądać nowe Gammy dla Szczecina. Umowa na ich dostawę podpisana

Umowę na dostawę 4 dwukierunkowych tramwajów niskopodłogowych z opcją dokupienia 8 sztuk...

Ekologia i zdrowieAktualności

W magazynach dramatycznie brakuje krwi! Jest za to pilny apel

W szczecińskim oddziale Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa skończyły się zapasy krwi...

Aktualności

Teren dla rozwoju uczelni czy zyskowna inwestycja? „Mechanizm jak w kościele”

Uniwersytet Szczeciński miał szansę na ogromny krok naprzód. Skarb Państwa (reprezentowany przez...

AktualnościKulturaLifestyle

Taki będzie pierwszy weekend grudnia w Szczecinie!

W przeciwieństwie do poprzedniego weekendu, ten będzie niestety pochmurny i deszczowy. Jednak...