Po morderczym, wyjazdowym maratonie Futsal Szczecin wraca do domu. W lutym drużyna przemierzyła ponad 3800 kilometrów, a serię delegacji zakończyła starciem z Jagiellonią. Teraz przed nią jedno z najtrudniejszych wyzwań sezonu – w niedzielę zmierzy się z trzecią siłą ligi, Teamem Lębork.
I to spotkanie może naprawdę namieszać w tabeli. Zespół z Kaszub wciąż walczy o miejsce barażowe. Do Jagiellonii Białystok traci sześć punktów, ale nie składa broni. Liczby mówią jasno – to jedna z najmocniejszych ekip w lidze.
Team Lębork ma na koncie aż 90 zdobytych bramek i zaledwie 23 stracone. To bilans, który budzi respekt. Wśród najgroźniejszych zawodników są Kolumbijczycy: Jhon Lombana (16 goli) oraz Juan Bautista (11 trafień). To jednak nie drużyna jednego czy dwóch nazwisk – bramki potrafi zdobywać niemal każdy z zawodników trenera Jacka Burglina.
– Miejsce w tabeli, jedenaście wygranych i liczba zdobytych bramek świadczą o tym, że zagramy z wymagającym rywalem – podkreśla trener Grzegorz Frąckowiak.
Futsal Szczecin mimo ostatniej porażki na wyjeździe utrzymuje 6. miejsce w tabeli z dorobkiem 21 punktów. Teraz jednak wraca na własny parkiet – a to może mieć kluczowe znaczenie. Do dyspozycji trenera ma być szersza kadra niż w poprzednich meczach. To dobra wiadomość przed starciem z ofensywną potęgą z Lęborka.
W kapitalnej formie pozostaje Taras Voroniuk. Z 16 bramkami zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców ligi i jest jednym z najgroźniejszych zawodników rozgrywek. Jeśli utrzyma skuteczność, defensywa gości będzie miała pełne ręce roboty.
Spotkanie odbędzie się w niedzielę o godz. 16.00 w hali przy ul. Twardowskiego. Wstęp jest bezpłatny.
Po wyczerpującym wyjazdowym maratonie szczecinianie wreszcie zagrają przed własną publicznością. Przed nimi starcie z zespołem, który strzela seryjnie i realnie myśli o barażach.