Po czterech kolejkach rundy wiosennej na zapleczu Ekstraklasy Futsalu bilans Futsalu Szczecin to dwa zwycięstwa i dwie porażki. Sześć punktów daje stabilną pozycję wyjściową przed decydującą częścią sezonu, choć apetyt w drużynie z pewnością jest większy.
Szczecinianie przegrali z głównymi kandydatami do awansu – Jagiellonią oraz Wiarą Lecha. To jedyne zespoły, z którymi w tym sezonie nie udało się jeszcze zapunktować. Z drugiej strony drużyna może być zadowolona z postawy w meczach wyjazdowych.
Historyczne zwycięstwo z Futbalo Białystok oraz dopiero druga w historii wygrana w Gnieźnie pokazują, że zespół potrafi przełamywać bariery.
– Z Jagiellonią zagraliśmy bez kilku ważnych zawodników, pojechaliśmy wąską kadrą, ale należy pochwalić zespół za walkę. W drugiej połowie graliśmy czterema zawodnikami z pola i straciliśmy tylko trzy gole – podkreśla trener Grzegorz Frąckowiak.
Przed Futsalem Szczecin intensywny marzec. Na parkiecie przy Twardowskiego drużyna zmierzy się z Lęborkiem, Red Devils Chojnice oraz Bonito Białystok. Na wyjazdach czekają ją starcia w Toruniu i Bojanie.
W kwietniu terminarz będzie krótszy, ale wymagający – najpierw mecz w Warszawie, a w ostatniej kolejce sezonu domowe spotkanie z AZS Gdańsk.
Jesienią, po czterech kolejkach, sytuacja punktowa wyglądała identycznie – również sześć punktów i taki sam bilans z tymi samymi rywalami.
– Teraz czekają nas mecze z niżej notowanymi drużynami i domowe pojedynki przed własną publicznością – zaznacza Frąckowiak.
Pierwsza runda nie była dla Szczecinian łaskawa w starciach z zespołami środka i dolnej części tabeli. W meczach z AZS Gdańsk, Dragonem Bojano, TAF Toruń i Bonito Białystok udało się zdobyć zaledwie trzy punkty.
Jeśli drużyna chce zakończyć sezon wyżej w tabeli, właśnie te spotkania mogą okazać się decydujące. Najbliższe tygodnie pokażą, czy sześć punktów po czterech kolejkach stanie się solidnym fundamentem pod skuteczną pogoń, czy tylko powtórką jesiennego scenariusza.