Święta Bożego Narodzenia to czas stołów uginających się od jedzenia. Sałatki, zupy, ryby i ciasta często przygotowywane są „na zapas”, a gdy świąteczny entuzjazm opadnie, zaczyna się dobrze znany problem: co zrobić z nadmiarem jedzenia? W Szczecinie służby miejskie co roku obserwują ten sam scenariusz – część potraw zamiast do lodówki, jadłodzielni czy kosza, trafia do… toalety. I właśnie wtedy zaczynają się poważne kłopoty.
Pracownicy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji nie mają wątpliwości: okres świąteczny to czas wyraźnego wzrostu zgłoszeń dotyczących niedrożnych kanalizacji. Powód jest prozaiczny – resztki jedzenia, tłuszcze i inne odpady wrzucane lub wylewane do sedesu skutecznie zapychają rury, prowadząc do awarii zarówno w mieszkaniach, jak i w miejskiej sieci.
– W okresie świąt mamy więcej zgłoszeń dotyczących niedrożnych kanalizacji. Jest to związane ze świątecznym gotowaniem. Do toalet wrzucamy resztki jedzenia i inne rzeczy, które nie powinny tam trafić. Pamiętajmy, że działając w ten sposób narażamy się nie tylko na awarię czy zatkanie naszej sieci kanalizacyjnej, ale także dokarmiamy szczury – tłumaczy Ewelina Piotrowicz Wrona, kierownik Centralnej Dyspozytorni.
Choć dla mieszkańców święta to czas odpoczynku, dla służb komunalnych nie ma dni wolnych. Dyspozytornia działa przez całą dobę, także w Wigilię i święta. Numer alarmowy 994 jest czynny bez przerwy, a w gotowości pozostają dziesiątki pracowników, którzy w razie awarii muszą reagować natychmiast.
– W okresie świąt mamy więcej zgłoszeń dotyczących niedrożnych kanalizacji. Jest to związane ze świątecznym gotowaniem. Do toalet wrzucamy resztki jedzenia i inne rzeczy, które nie powinny tam trafić. Pamiętajmy, że działając w ten sposób narażamy się nie tylko na awarię czy zatkanie naszej sieci kanalizacyjnej, ale także dokarmiamy szczury – tłumaczy Ewelina Piotrowicz Wrona, kierownik Centralnej Dyspozytorni.
Specjaliści zaznaczają, że część problemów można łatwo wyeliminować, kierując się jedną zasadą: toaleta nie jest śmietnikiem. Do kanalizacji nie powinny trafiać nie tylko resztki jedzenia, ale także chusteczki nawilżane, ręczniki papierowe, podpaski, pieluchy, fusy po kawie, tłuszcze czy oleje. Te materiały nie rozpuszczają się w wodzie, pęcznieją i tworzą zatory, które potrafią unieruchomić całe odcinki sieci.
Jeśli dojdzie do zapchania, domowe metody – odtykacz, spirala czy soda z octem – mogą pomóc tylko w prostych przypadkach. Gdy problem dotyczy miejskiej infrastruktury, do akcji wkraczają specjalistyczne pojazdy. ZWiK dysponuje flotą kilkunastu maszyn, które pod wysokim ciśnieniem czyszczą i udrażniają kanalizację, pompując setki litrów wody w ciągu minuty.
Służby apelują też o rozsądek przy planowaniu świątecznych zakupów. Nadmiar jedzenia można oddać potrzebującym – w Szczecinie działają jadłodzielnie, które przyjmują produkty i pomagają ograniczyć marnowanie żywności.
Gdy zasiądziemy do wigilijnego stołu, warto pamiętać, że sprawne dostawy wody i drożna kanalizacja to efekt pracy ludzi, których zwykle nie widać. A jedna pochopna decyzja – wylanie zupy do sedesu – może sprawić, że świąteczny spokój zamieni się w kosztowną i bardzo nieświąteczną awarię.