5 dni, kilkanaście wydarzeń i setki uczestników – tak wyglądał bilans 11. edycji Dni Skandynawskich w Szczecinie, która w tym roku odbyła się pod hasłem „Blue economy – morze możliwości”. Wydarzenie nie tylko umocniło skandynawsko-szczecińskie więzi, ale także postawiło silny akcent na rozwój zrównoważonej gospodarki morskiej.
Z każdym rokiem rośnie liczba firm z kapitałem skandynawskim działających w Szczecinie – obecnie jest ich już ponad 200. Firmy te reprezentują m.in. przemysł morski, technologiczny, produkcyjny, offshore, logistykę i transport.
– Współpraca, relacyjność, ludzie. To są łączniki, elementy wspólne. My uczymy się schematów i systemów od Skandynawów, a oni od nas chyba szukania rozwiązań w ramach tych systemów, bo przecież Polak potrafi – mówił Michał Przepiera, zastępca prezydenta Szczecina.
Wartość inwestycji skandynawskich w województwie zachodniopomorskim wkrótce przekroczy 7 miliardów euro. Jak podkreśliła Agnieszka Zielińska, Dyrektor Zarządzająca Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej – Obecność i status firm z kapitałem skandynawskim, ich rozwój, reinwestycje są dowodem na to jak ważny jest Szczecin na gospodarczej mapie. To nie tylko słowa, ale po prostu sukcesywne i prawdziwe działania.
Morze możliwości i niebieska gospodarka
Szczecin coraz wyraźniej zaznacza swoją rolę w energetycznej rewolucji Europy, stając się kluczowym graczem w sektorze odnawialnych źródeł energii. Dlatego tematyka blue economy, czyli niebieskiej gospodarki, była w tym roku w centrum uwagi.
– Rola Szczecina jest ogromna, bo musimy przestawiać się na energetykę odnawialną. Ciężar ze Śląska przenosi się teraz na północ, nad morze. To pociąga za sobą szereg biznesów towarzyszach, zmian w strukturze nauczania, nowe miejsca pracy – podkreślał Piotr Krzystek, prezydent Szczecina.
– Ochrona zasobów, poszerzanie wiedzy, szkolenia dla firm, rozwijanie przemysłu wiatrowego z poszanowaniem środowiska to są nasze działania, które wdrożyliśmy by pracować w sposób zrównoważony – mówił Dennis Jul Pedersen, Prezes Portu Esbjerg.
– Port nigdy nie jest samodzielny, zawsze działa w grupie, kooperując z innymi. Dlatego razem wchodzimy w niebieską gospodarkę i tym samym jesteśmy na etapie rewolucji – dodał Rafał Zahorski z Portu Szczecin-Świnoujście.
Inwestorzy i edukacja idą w parze
Firmy takie jak Vestas czy Eryk nie tylko inwestują, ale aktywnie wspierają lokalny rynek pracy i edukację.
– Szczecin to bardzo dobre miejsce, żeby lokować tu biznes. Wierzymy w ludzi, w ich potencjał, a tu to odnajdujemy – podkreślała Jagna Kubanska-Łyczakowska z Vestas.
– Chcemy w dużej mierze opierać się na modelu „od stażysty do pracownika”, zatem gdy mamy problem podczas rekrutacji współpracujemy z uczelniami wyższymi z regionu, ale i szkołami, które odwiedzamy, doposażamy i przybliżamy im nasza branżę – dodał Cezary Miller z firmy Eryk.
Nieodłącznym elementem Dni Skandynawskich były wydarzenia edukacyjne i kulturalne, które angażowały młodzież, dorosłych i seniorów.
Uczniowie wzięli udział w konkursie plastycznym „Artystyczna podróż po Skandynawii”, a emocji nie zabrakło podczas turnieju debat oksfordzkich w Fabryce Wody, gdzie młodzież ze szczecińskich szkół dyskutowała o państwie opiekuńczym i zrównoważonym rozwoju. Po dogrywce zwyciężyła drużyna z Zespołu Szkół Elektryczno-Elektronicznych im. Maksymiliana Tytusa Hubera.
Finałem Dni Skandynawskich była Aleja Skandynawska podczas Pikniku nad Odrą, zorganizowana na Wałach Chrobrego. Przestrzeń przy pomniku Centaura zmieniła się w tętniące życiem miejsce spotkań z przedstawicielami firm i kultur z Danii, Szwecji, Norwegii i Finlandii. Goście mogli poznać skandynawską obecność w Szczecinie – od biznesu, przez design, po styl życia.
Tegoroczne Dni Skandynawskie potwierdziły, że Szczecin i Skandynawia mają wspólną wizję przyszłości – opartą na współpracy, zrównoważonym rozwoju i gospodarce opartej na morzu.