Home Kultura „Orfeusz w piekle”, czyli Olimp w świecie telewizji
Kultura

„Orfeusz w piekle”, czyli Olimp w świecie telewizji

419

W miniony piątek mityczny Olimp przybył do szczecińskiej Opery na Zamku w wyjątkowej, telewizyjnej oprawie. To wszystko za sprawą najnowszej premiery na zamkowej scenie, czyli „Orfeusza w piekle” Jacques’a Offenbacha.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, dokonana przez Jerzego Jana Połońskiego interpretacja jednej z najsłynniejszych operetek w historii została umiejscowiona w świecie mediów, a oszukujący siebie nawzajem bohaterowie są ikonami popkultury. Dzięki połączeniu gatunków mogliśmy śledzić losy bohaterów na różny sposób. I tak pierwszy akt miał w sobie coś z serialu paradokumentalnego i variete, a drugi z celebryckich relacji i rolek na Instagramie. Ich wspólnym mianownikiem jest obecność kamery telewizyjnej, podglądającej całość akcji.

Wiarygodność konsekwentnie utrzymywanej przez twórców konwencji uwypuklała kolorowa i barwna scenografia, złożona z podświetlanych na rozmaite kolory neonów, wielkiego telebimu i krzyżyków przypominających do złudzenia element wystroju studia pewnego talent show, a także rozmaite, pieczołowicie przygotowane kostiumy. Dzięki tym ostatnim mityczni bohaterowie rzeczywiście wyglądają jak celebryci i postaci znane ze świata popkultury – Jowisz w swoim błyszczącym fraku znakomicie odnalazłby się na prestiżowej gali mody, Styks z powodzeniem dowodziłby grupie kibiców piłkarskich, Pluton porwałby złaknionych wrażeń wielbicieli black metalu, a gros tancerzy na balu w piekle byli wyjęci żywcem z teledysku do „Thrillera” Michaela Jacksona. Tylko jeden z nich wyłamał się i postanowił przybrać postać Pennywise’a – przerażającego klauna z powieści Stephena Kinga pt. „To”.

Nie powiem, który z wykonawców i która z postaci zaprezentowała się najlepiej – wszyscy z nich, mimo ograniczonego czasu pojawiania się na scenie, pokazali się z jak najlepszej strony, dzięki czemu można było spojrzeć na siebie i otaczający dookoła świat nie tylko z przymrużeniem oka, ale również z zastanowieniem, dlaczego dajemy się tak oszukiwać.

Tych, którzy jeszcze nie widzieli „Orfeusza w piekle”, gorąco zapraszamy do Opery na Zamku, ponieważ w najbliższych tygodniach zobaczymy tą operetkę jeszcze sześć razy – dzisiaj i jutro, 25 i 26 maja oraz 22 i 23 czerwca. Ceny biletów wahają się od 50 do 120 złotych.

Powiązane artykuły

szczecin zachwycił całą polskę. „krąg” podbił prestiżowy festiwal
Kultura

Szczecin zachwycił całą Polskę. „Krąg” podbił prestiżowy festiwal

Folklor z Pomorza Zachodniego zrobił furorę na jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych...

niezwykły koncert w sercu szczecina. zabytkowe organy, światowej klasy artyści i wstęp za darmo
Kultura

Niezwykły koncert w sercu Szczecina. Zabytkowe organy, światowej klasy artyści i wstęp za darmo

Miłośnicy muzyki klasycznej i historii Szczecina mają powód, by już dziś zapisać...

zostało tylko 10 dni do jedynego koncertu candy dulfer w polsce
Kultura

Zostało tylko 10 dni do jedynego koncertu Candy Dulfer w Polsce

Już za 10 dni Szczecin stanie się centrum światowego jazzu – 18...

marzysz o wielkiej scenie? ruszył nabór do legendarnego festiwalu
Kultura

Marzysz o wielkiej scenie? Ruszył nabór do legendarnego festiwalu

To właśnie tutaj swoje pierwsze kroki stawiały gwiazdy polskiej muzyki. Teraz kolejni...