Ponad 2,7 mld zł trafi w 2026 r. do samorządów w całym kraju w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Pieniądze mają wesprzeć budowę, przebudowę i remonty dróg gminnych oraz powiatowych. Na pierwszy rzut oka – rekordowe wsparcie. W praktyce jednak podział środków budzi pytania. Szczególnie w województwie zachodniopomorskim.
Mniej otrzymały jedynie: opolskie (59 mln zł) oraz lubuskie (87 mln zł).
Zachodniopomorskie ma mniejsze potrzeby?
Warto w tym kontekście postawić jedno, ważne pytanie. Województwo zachodniopomorskie ma swoich przedstawicieli w administracji rządowej – w ministerstwach, ma parlamentarzystów, ma również władzę w sejmiku województwa. Nawet miejscy radni ze Szczecina otrzymują posady w radach nadzorczych ważnych instytucji. Teoretycznie więc region nie jest pozbawiony politycznej reprezentacji ani wpływów. Tym bardziej zaskakuje fakt, że w podziale środków z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg plasuje się niemal na końcu stawki. Trudno nie odnieść wrażenia, że lobby regionu w sprawie środków infrastrukturalnych nie działa wystarczająco skutecznie. Jeśli mamy polityczne zaplecze, to dlaczego nie przekłada się ono na realne pieniądze dla samorządów?
Czy potrzeby drogowe Pomorza Zachodniego są mniejsze niż w innych częściach kraju? Trudno znaleźć argumenty, które by to potwierdzały.
Województwo zachodniopomorskie to rozległy obszar z dużą liczbą dróg lokalnych wymagających utrzymania, region turystyczny, w którym sezonowy ruch znacząco obciąża infrastrukturę, obszar z wieloma gminami wiejskimi i miejsko-wiejskimi, dla których drogi lokalne są podstawą rozwoju gospodarczego i co ważne – region przygraniczny, z intensywnym ruchem transgranicznym. Samorządy od lat wskazują, że utrzymanie i modernizacja sieci dróg powiatowych i gminnych przekracza ich możliwości finansowe. Rosnące koszty materiałów i robocizny dodatkowo pogłębiają problem.
Tymczasem 108 mln zł w skali całego województwa to kwota, która – po podziale na powiaty i gminy – szybko się „rozpłynie”.
Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg ma wspierać rozwój lokalny i wyrównywać szanse. Jednak analiza podziału środków pokazuje znaczące dysproporcje. Mazowieckie otrzymuje niemal trzykrotnie więcej niż zachodniopomorskie. Lubelskie – ponad dwa razy więcej. Nawet województwa o zbliżonej liczbie mieszkańców lub powierzchni otrzymują wyraźnie wyższe wsparcie.












