Deszcz nie odstraszył ani Kacpra, Melchiora i Baltazara, ani licznych mieszkańców Szczecina, aby przejść przez miasto w tradycyjnym Orszaku Trzech Króli. Był nie tylko barwny korowód, ale też kolędy, jasełka, a przede wszystkim radosna atmosfera.
O tym, ilu starszych i młodszych szczecinian przybyło na Orszak, można było się przekonać już po godzinie 11:00 na placu Armii Krajowej. Zanim rozpoczęło się wspólne kolędowanie z dziećmi z chóru „Na dziecięcą nutę”, aniołowie rozdawali tekturowe korony i zbierali pieniądze dla dzieci mieszkających na Syberii. Ponadto można było zanieść do specjalnego busa niezbędne środki czystości dla potrzebujących.
Po odegranym w samo południe hejnale Szczecina wszyscy odmówili modlitwę Anioł Pański, a przed tym na scenie pojawili się prezydent Piotr Krzystek i metropolita szczecińsko-kamieński abp Wiesław Śmigiel.
– Bardzo się cieszę, że zebraliśmy się tak licznie i możemy wspólnie wziąć udział w tym radosnym święcie. Pogoda nie jest zbytnio sprzyjająca, ale pamiętajmy o tym, że Trzej Królowie też nie szli w przyjemnych warunkach, więc myślę, że poczujemy ich wysiłek na własnej skórze – powiedział Piotr Krzystek.
Gospodarz stolicy Pomorza Zachodniego podkreślił również, że Święto Objawienia Pańskiego jest pierwszym podsumowaniem minionego Bożego Narodzenia i życzył tego, aby przy wkraczaniu w 2025 roku wszyscy nieśli radość, sympatię i życzliwość wobec bliźnich.
– Orszak Trzech Króli to piękne święto, a zarazem wydarzenie rodzinne, miejskie, religijne, duchowe i wspólnotowe. Spotykamy się na nim po to, aby wspólnie iść w drogę, śpiewać, modlić się i budować więzi między nami, dlatego cieszymy się, że są liczne rodziny z dziećmi. Z pogodą sobie poradzimy, najważniejsze, że nasze serca są gorące – zaznaczył metropolita szczecińsko-kamieński.
Po przemówieniach wszyscy wyruszyli w trasę biegnącą na całej długości alei Papieża Jana Pawła II, a na ich czele była Gwiazda Betlejemska i przybyli na elektrycznych hulajnogach Kacper, Melchior i Baltazar. Śpiewom i radości nie było końca, co udzieliło się również okolicznym przechodniom, a kierowcy i pasażerowie z wyrozumiałością odczekali swoje w przeprowadzonych przez nadzór ruchu ZDiTM i policję zatrzymaniach komunikacji.
Tradycyjne jasełka, tym razem w wykonaniu uczniów Katolickiej Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Podjuchach, odbyły się zarówno na placu Armii Krajowej (gdzie Orszak się rozpoczął), jak również na placu Adamowicza. Nie mogło na nich zabraknąć pokłonów Trzech Króli i ich podarków dla narodzonego Dzieciątka Jezus oraz kolęd wspomnianego wyżej dziecięcego chóru. Ponadto był też słodki upominek dla najmłodszych od abpa Śmigla, który na zakończenie podziękował i organizatorom, i wszystkim przybyłym uczestnikom.












