Tłusty Czwartek to jeden z tych dni w roku, kiedy kalorie przestają się liczyć, a kolejki przed cukierniami rosną w zastraszającym tempie. Dla wielu Szczecinian to prawdziwy rytuał – musi być pączek, najlepiej więcej niż jeden, świeży, miękki i z porządną porcją nadzienia. W tym roku czasu na decyzję zostało niewiele, bo najlepsze wypieki… znikają szybciej, niż się pojawiają.
Coraz więcej osób rezygnuje z sieciowych cukierni na rzecz mniejszych, lokalnych miejsc, gdzie pączki powstają według tradycyjnych receptur. Takie właśnie wypieki pojawią się w tym roku na Jagiellońskiej 61, gdzie będzie można zamówić pączki i oponki przygotowywane w klasycznym, „babciny” sposób – miękkie, rumiane i smażone z wyczuciem.
Nie chodzi tu o efektowną otoczkę czy marketingowe hasła, ale o smak, który wielu osobom kojarzy się z dzieciństwem: delikatne ciasto, wyraźne nadzienie i prosty cukier puder zamiast lukrowej przesady.
W tegorocznej ofercie znalazły się pączki w trzech wersjach smakowych: z różą, z kremem mascarpone oraz z pistacją. Każdy z nich kosztuje 5,50 zł za sztukę. Dla miłośników lżejszych słodkości przygotowano również oponki (całuski) posypane cukrem pudrem – w cenie 2,50 zł za sztukę.
To propozycja zarówno dla tych, którzy nie wyobrażają sobie Tłustego Czwartku bez klasyki, jak i dla osób szukających czegoś nieco bardziej nowoczesnego.
Bez kolejek i nerwów – ale trzeba się pospieszyć
W dniu Tłustego Czwartku pączki będzie można kupić na miejscu, jednak liczba wypieków jest ograniczona. Dlatego organizatorzy zachęcają do wcześniejszych zamówień telefonicznych pod numerem +48 725216218 , które przyjmowane są do środy 11 lutego 2026 roku do godz. 14:00. Odbiór zamówień zaplanowano na czwartek 12 lutego od godz. 14:00.
To rozwiązanie dla tych, którzy chcą mieć pewność, że słodka tradycja zostanie dotrzymana – bez biegania po mieście i bez rozczarowania pustymi półkami.
Choć wybór pączków w mieście jest duży, coraz częściej liczy się coś więcej niż tylko cena czy dostępność. Lokalność, świeżość i domowy smak wracają do łask, a Jagiellońska wpisuje się w ten trend bardzo naturalnie.













