Miasto, które promuje ideę otwartości na ludzi 19 lipca stanie się centrum wiecu nawołującego do zamknięcia granic. Konfederacja przywozi do Szczecina hasła i ideologie, które nijak mają się do wizji nowoczesnego, zachodniego miasta.
19 lipca o godzinie 12:00 na placu Armii Krajowej pod Urzędem Miasta odbędzie się wiec organizowany przez Konfederację pod hasłem “Stop Imigracji!”. Wydarzenie to jest częścią ogólnopolskiej akcji partii, mającej na celu protest wobec obecnej polityki migracyjnej rządu. Szczecin znalazł się na liście miast, w których odbędą się manifestacje – i właśnie ten wybór wzbudza kontrowersje.
Dlaczego? Szczecin od lat świadomie buduje swój wizerunek jako otwartej i tolerancyjnej metropolii. W strategii rozwoju “Szczecin 2035” głównymi celami jest rozwój miasta, które będzie otwarte na współpracę międzykulturową, inkluzywne i sprzyjające życiu oraz pracy, tworzące poczucie wspólnoty wśród mieszkańców – tych od urodzenia, jak i przyjezdnych.
Z tego właśnie względu organizacja wiecu o tak jednoznacznym antyimigracyjnym przekazie, co wyraźnie można zauważyć na grafice promującej demonstrację – uderza nie tylko w polityczne przekonania, ale też w samą tożsamość miasta.
Sam plakat promujący wydarzenie jest wystarczająco wymowny i nie pozostawia złudzeń, że wcale nie chodzi o troskę o polskiego obywatela, a jawną stygmatyzację i nagonkę na imigrantów. Wykorzystanie AI do wygenerowania obrazu ciemnoskórych mężczyzn z agresywnymi wyrazami twarzy, z płonącym samochodem i koktajlem mołotowa w tle nasuwa pytanie, czy naprawdę taka jest rzeczywistość zachodnich państw, do których napłynęli imigranci, skoro organizatorzy nie potrafią znaleźć autentycznych zdjęć, które mogłyby potwierdzić ich narrację?
Szczecin od kilku lat jest postrzegany jako jedno z najbardziej proeuropejskich i kosmopolitycznych miast w Polsce. Zróżnicowana społeczność, bliskość granicy z Niemcami, liczna ludność pochodzenia ukraińskiego i białoruskiego zamieszkująca nasze miasto na stałe, obecność studentów i pracowników z krajów azjatyckich i afrykańskich – wszystko to przedstawia stolicę zachodniopomorskiego, jako miasto opierające się na współpracy i tolerancji, a nie na lęku i wykluczeniu.
19 lipca okaże się, jak na to wydarzenie zareagują sami szczecinianie. Czy wartości zapisane w dokumentach mają przełożenie na realne życie społeczne? Czy miasto, pomimo wyraźnego napięcia w sferze polityki zagranicznej, pozostanie wierne swojej wizji otwartości?