Home Polityka Szczecin bez rad w największych osiedlach. Dlaczego mieszkańcy nie poszli do urn?
Polityka

Szczecin bez rad w największych osiedlach. Dlaczego mieszkańcy nie poszli do urn?

773
szczecin bez rad w największych osiedlach – dlaczego mieszkańcy nie poszli do urn?
fot. Arkadiusz Skrzypiński/Szczeciner

W niedzielę odbyły się wybory do rad osiedli w Szczecinie, jednak mimo otwartych lokali i dostępnych kandydatów, część dzielnic pozostanie bez swoich przedstawicieli. Największe osiedla miasta – Zdroje, Pomorzany, Gumieńce, Turzyn, Śródmieście Zachód, Centrum, Śródmieście Północ, Niebuszewo oraz Żelechowa – nie osiągnęły wymaganego progu frekwencyjnego.

Zgodnie z nową ordynacją wyborczą rada osiedla może powstać wyłącznie wtedy, gdy do urn pójdzie co najmniej 5% uprawnionych mieszkańców. W tym roku warunku tego nie spełniły największe i najbardziej zaludnione części Szczecina, co oznacza, że przez najbliższy rok pozbawione będą formalnej reprezentacji na szczeblu lokalnym.

Zaskakujące jest, że największe osiedle – Gumieńce, nie spełniło progu frekwencyjnego. Dla przykładu w poprzednich wyborach do Rady Osiedla Gumieńce jeden kandydat, Michał Wilkocki zdobył 1096 głosów, co dało frekwencję ponad próg 5%.

Dlaczego tak duże osiedla, liczące po kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, nie mają swoich rad? Powodem może być słabość kandydatów. Brak rozpoznawalnych nazwisk i ograniczona kampania sprawiły, że niewielu mieszkańców wiedziało, kto i z jakim programem startuje. Kandydaci nie potrafili przekonać ludzi, że udział w wyborach do rady osiedla ma realne znaczenie. W efekcie frekwencja spadła do poziomu, który uniemożliwia powstanie rad.

Drugim aspektem może być ogólne zmęczenie wyborami i niska świadomość, czym faktycznie zajmują się rady osiedla. Choć ich kompetencje są ograniczone, to w praktyce mogą one decydować o istotnych kwestiach – od remontów chodników, przez lokalne wydarzenia kulturalne, po opinie dotyczące inwestycji miejskich.

Brak rady osiedla to brak partnera do rozmów dla urzędu miasta i ograniczenie wpływu mieszkańców na lokalne sprawy. W przypadku dużych osiedli, takich jak Gumieńce czy Pomorzany, oznacza to, że głos kilkudziesięciu tysięcy ludzi nie będzie miał bezpośredniego przełożenia w strukturach samorządowych.

W praktyce urzędnicy mogą podejmować decyzje bez konsultacji z lokalną społecznością, a inicjatywy oddolne – takie jak festyny, konsultacje czy małe inwestycje – mogą zostać wstrzymane lub ograniczone.

Dla Szczecina oznacza to, że przez kolejną kadencję najliczniejsze osiedla pozostaną bez swojej reprezentacji. A to pytanie o przyszłość modelu rad osiedlowych w mieście wraca z jeszcze większą siłą.

Powiązane artykuły

krzyże zostają w szkołach. barbara nowacka rozwiewa wątpliwości: „nie planujemy zmian”
Polityka

Krzyże zostają w szkołach. Barbara Nowacka rozwiewa wątpliwości: „Nie planujemy zmian”

Czy krzyże znikną z polskich szkół? To pytanie od miesięcy powraca w...

bon senioralny wchodzi do gry. miliony złotych także dla gmin w zachodniopomorskiem
Polityka

Bon senioralny wchodzi do gry. Miliony złotych także dla gmin w Zachodniopomorskiem

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę wprowadzającą bon senioralny, dzięki któremu gminy –...

wojsko usa
Polityka

Wielka baza wojsk USA może powstać na Pomorzu Zachodnim? Szczecin wśród najpoważniejszych kandydatów

Szczecin znalazł się w gronie najpoważniejszych kandydatów do lokalizacji stałej bazy wojsk...

paweł malinowski
Polityka

Zagrodzka ogłosiła! Paweł Malinowski podał się do dymisji!

Wójt gminy Dobra Magdalena Zagrodzka ogłosiła decyzję Pawła Malinowskiego – podał się...