Piłkarki ręczne SPR Pogoni Szczecin po rundzie jesiennej zajmują dziewiąte miejsce w jedenastozespołowej stawce. Udało im się zgromadzić dziewięć punktów, co z pewnością nie jest szczytem marzeń.
Szczecińskie szczypiornistki przystępowały do rozgrywek jako typowy zespół środka tabeli. Poprzednią kampanię zakończyły bowiem na szóstej lokacie. Zwyciężyły wówczas w jedenastu meczach, ponosząc taką samą liczbę porażek.
Granatowo-bordowe bardzo słabo weszły w sezon ponosząc na inaugurację wysoką porażkę z Piłką Ręczną Poznań, aż 18:35. Odbudowały się w drugiej serii gier pokonując na wyjeździe Pietrowice Wielkie. Później było tylko gorzej jeśli chodzi o wyniki. Przyszło aż pięć porażek z rzędu, a przełamanie nastąpiło dopiero w ósmej kolejce, kiedy do Szczecina przyjechał ostatni zespół tabeli, SMS Płock. Oczywiście nie można powiedzieć, że Pogoń cały czas grała słabo. Szczecinianki mocno walczyły w każdym meczu, ale brakowało skuteczności, a błędy w obronie skutecznie wykorzystywały rywalki. Jednym z lepszych występów był z pewnością mecz z Samborem Tczew, gdzie SPR przegrał zaledwie jedną bramką. Niezłe występy dziewczyny zaliczyły także przeciwko dwóm najlepszych ekipom w lidze – Radomiowi i Kielcom. Na zakończenie rundy jesiennej wygrały bardzo ważny mecz z Olkuszem i tym samym zrównały się z nim punktami.
SPR Pogoń rzuciła 244 bramki, tracąc przy tym 268. Skuteczność drużyny, jeśli chodzi o wykorzystane rzuty karne wynosi 70%. Na 48 przyznanych, 35 zostało wykorzystanych.
Jeśli można określić grę szczecinianek w pierwszej części sezonu jednym słowem, z pewnością będzie nim „walka”. Granatowo-bordowe nawet jak nie idzie, to bardzo zawzięcie walczą. Jeżeli dołożą do tego dobrą organizację na boisku i lepszą skuteczność, wyniki w rundzie wiosennej powinny być dużo lepsze.