Wciąż nie są znane okoliczności wypadku, do którego doszło w ZCH Police, w wyniku którego życie stracił jeden z pracowników firmy zewnętrznej, drugi z obrażeniami trafił do szpitala. Jak ustaliła reporterka RMF FM, Martyna Czerwińska, dwóch mężczyzn spadło z wysokości około 12 metrów podczas wykonywania prac na rusztowaniu.
Młodszy z pracowników przeżył upadek, jednak z poważnymi obrażeniami został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Szczecinie. Starszy z mężczyzn, mimo podjętej na miejscu reanimacji, niestety zmarł.
– Dwóch pracowników firmy zewnętrznej realizującej prace na zlecenie Spółki spadło z rusztowania, w wyniku czego jeden z nich został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Szczecinie. Drugi, pomimo podjętej natychmiastowo akcji reanimacyjnej, poniósł śmierć w wyniku doznanych obrażeń – informuje Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupa Azoty S.A. – Teren wypadku został zabezpieczony i nie stwarza zagrożenia. Na miejscu zdarzenia obecni są funkcjonariusze policji, którzy wykonują czynności operacyjne.
Prokuratura wraz z inspekcją pracy i policją prowadzi działania wyjaśniające, które mają ustalić przyczyny tragedii. Kluczowe pytania dotyczą tego, czy prace były odpowiednio nadzorowane, czy przestrzegano zasad BHP, a także czy pracownicy posiadali właściwe zabezpieczenia podczas pracy na wysokości.
Śledczy sprawdzą m.in. dokumentację prac, stan techniczny rusztowania i sprzętu ochronnego, a także przesłuchają świadków. Dopiero po zakończeniu dochodzenia będzie można odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do zaniedbań.












