Czy w Szczecinie łatwo jest realizować kobiece biznesy? Co oznacza być dobrym liderem? Jak radzić sobie na rynkach zdominowanych przez mężczyzn i jak dbać o swój dobrostan w świecie pełnym niepewności? Te pytania zostały postawione w sobotnie popołudnie 12 lipca w Morskim Centrum Nauki podczas „Spotkania z energią – szczecińska przestrzeń rozmów, inspiracji i uważności” organizowanym przez Szczecińską Energetykę Cieplną.
Prowadzenie rozmowy objęła Ewa Chmielewska, dyrektorka Działu Marketingu i Komunikacji w SEC, która oprócz tego bierze udział w projektach promujących zrównoważony rozwój oraz w lokalnych inicjatywach. W rozmowie uczestniczyło pięć wyjątkowych kobiet, które swoją działalnością udowadniają, że Szczecin, wbrew powszechnej opinii, może być świetnym miejscem do tworzenia wielu ważnych spraw. Gośćmi były: Joanna Flis, psycholożka i psychoterapeutkę, autorka podcastu „Madame Monday”, Katarzyna Opiekulska-Sozańska, dyrektorka zarządzającą LSJ HR Group, specjalistka od rekrutacji, networkingu i rozwijania szczecińskich biznesów, Sylwia Fabiańczyk-Makuch, profesor Akademii Sztuki w Szczecinie, założycielka i dyrygentka Chóru Politechniki Morskiej, Beata Śmiecińska, wiceprezes SEC z ponad 20-letnim doświadczeniem w szczecińskim magistracie, samorządzie czy spółkach m.in. jako kierowniczka Biura Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miasta Szczecin oraz Magdalena Kaminska, prezes CitoNet Szczecin, która wspiera opiekunów osób niesamodzielnych oraz lokalny przemysł medyczny.
Każda z pań kryje w sobie pewną historię, która wcześniej lub później „przywołała” je do działalności w stolicy Pomorza Zachodniego, choć nie każda jest jej wychowanką. Właśnie o tym rozmawiano na początku spotkania – o relacji ze Szczecinem. Bez wątpienia kobiety goszczące MCN można nazwać swego rodzaju ambasadorkami miasta, ponieważ wnoszą w nie ważne pierwiastki promujące Szczecin na arenie Polski oraz całego świata. W przypadku Sylwii Fabiańczyk-Makuch są to międzynarodowe sukcesy wraz z chórem działającym już od 22 lat, a nasze miasto nazwała „miłością od pierwszego dźwięku” po przyjeździe z Dolnego Śląska. Ponadto to właśnie szczecińska publiczność sprawia jej największą radość, mimo tak licznych odbiorców na całym świecie.
Kolejnym tematem była definicja bycia liderem w dzisiejszym świecie. Katarzyna Opiekulska-Sozańska zwróciła uwagę na tzw. impostoryzm, czyli syndrom impostora (oszusta), który towarzyszy kobietom niemal nieustannie od zarania dziejów. Mamy tendencję do umniejszania własnych osiągnięć, zwykle w miarę ich przybywania, nawet jeśli zajmujemy ważne stanowiska. Często jesteśmy mało pewne siebie i to nie tylko przez osoby podcinające nam skrzydła – to my same je sobie podcinamy. Dlatego nie jest łatwo być liderką w świecie pełnym liderów w rodzaju męskim, choć jak zauważono, mężczyźni nie są tacy „trudni” we współpracy, jak można sądzić.
Następnie podjęto temat ewentualnych trudności w byciu autentycznym, szczególnie gdy jesteśmy porównywane do innych lub nasze umiejętności są zaniżane. Beata Śmiecińska stwierdziła, że zawsze stara się stawiać na swoją autentyczną osobowość, która naprawdę może być naszym wielkim atutem. Joanna Flis zwróciła natomiast uwagę na to, że działanie w zgodzie ze sobą daje nam wiele możliwości, a rozwijanie naszej intuicji pomaga w zaufaniu sobie. Przytoczyła ważną myśl – jeśli wychodzimy na ring, musimy pogodzić się z tym, że kiedyś przegramy. Chłopców częściej nagradza się za sukcesy, a porażki są im dużo łatwiej wybaczane niż dziewczętom. Dlatego od dzieciństwa zdarza się, że wybieramy prostsze, bezpieczne drogi i unikamy tych trudnych, aby przypadkiem nie popełnić błędu. Co więcej, mimo częstej niskiej pewności siebie nasze umiejętności przywódcze są niemal wpisane w geny, ponieważ od zawsze czymś „liderujemy”, np. domem i rodziną.
Wobec wspomnianych bolączek Ewa Chmielewska zapytała o kolejną ważną sprawę – jak uodpornić się na negatywne bodźce zewnętrzne? Nie da się ukryć, że przede wszystkim jest to doświadczenie. Im więcej razy dostaniemy „po głowie”, tym lepiej będziemy to później znosić, a nawet nauczymy się, by do takich sytuacji nie dopuszczać. Ponadto istotna jest niezależność ekonomiczna. Praca kobiet często jest umniejszana ze względu na potencjalne niskie zarobki, do których przyzwyczaiły nas stereotypy. Jednak prawda jest taka, że powinnyśmy umieć pracować i zarabiać pieniądze niezależnie od szczebla czy stanowiska. Pani dyrygent Fabiańczyk-Makuch zauważyła, że początki organizacji jej chóru nie była łatwa ze względu na miejsce – uczelnię techniczną zdominowaną przez płeć męską. Ludzie nie byli przekonani do jej pomysłu na utworzenie odłamu wokalnego w tak ścisłym świecie, a wręcz byli mocno sceptyczni. Mimo to jej własny upór sprawił, że dziś chór jeździ po całym świecie po kolejne nagrody.
Kolejnym wątkiem było życie kobiet we własnej wspólnocie. Często słyszymy popularny obecnie wyraz „siostrzeństwo”, jednak wciąż nie każda zdaje sobie sprawę z tego, jak w istocie to realizować. Dziewczyny wciąż nie potrafią lub nie chcą sobie pomagać nawet w najtrudniejszych chwilach, które mogą dotknąć każdą z nas. Nadal zdarzają się niemal filmowe sytuacje, w których koleżanki rywalizują ze sobą o cechy lub atrybuty, które nie powinny być kwestią rywalizacji. Nie musimy się lubić ani przyjaźnić, aby być dla siebie wsparciem w skrajnych momentach życia, jednak mamy też prawo rozdzielać znajomości zawodowe i prywatne, jeżeli tak będzie najlepiej dla naszego dobrostanu. Wszystkie panie podzieliły się też swoimi sposobami na zachowanie zdrowego ducha i czystej głowy. Najczęściej wymieniane i polecane były wszelkie sporty, gotowanie, robienie przetworów czy ogrodnictwo.
W ramach podsumowanie postawiono dość enigmatyczne pytanie – czego dziś potrzebują kobiety? Były to ważne wartości – samoświadomość, odwaga w podejmowaniu decyzji, pasji, zasobów prywatnych (rodziców, partnerów, dzieci), a także zgoda na to, że nie można mieć wszystkiego i wyrozumiałość do własnej biografii. Skąd ta energia, skoro to rozmowy o energii? Przede wszystkim z ludzi – to głównie oni okazali się dla naszych panelistek największą inspiracją i źródłem mocy.
Spotkanie było niezwykle inspirujące i wypełniało poczuciem sprawczości na nasze życia. Choć pogoda nie zachęcała do większych aktywności, panel rozświetlił ten dzień, dając wiele ważnych myśli o obecnym świecie. Publiczność usłyszała wiele ciekawych maksym, ale zdanie wypowiedziane przez Katarzynę Opiekulską-Sozańską mogłoby zapaść w pamięci wielu kobiet – „Bądźmy dla siebie miłe, sympatyczne, rozwijajmy się i nie rywalizujmy”.
Patronem medialnym Bulwarówki Szczecinera jest RMF MAXX.