Home W regionie Setki opon na polu. To legalne?
W regionie

Setki opon na polu. To legalne?

716

Ktoś zrobił sobie ogrodzenie z opon. Setek opon. Gmina nic na ten temat nie wie i przyznaje, że nikt problemu nie zgłaszał, a urząd nie wydał żadnej zgody na wykorzystanie opon do zbudowania ogrodzenia.

 

Na podstawie samych tych informacji trudno powiedzieć, czy jest to przedsięwzięcie legalne, choć wiele wskazuje na to, że może tu dochodzić do nieprawidłowości. Na polu w okolicach Kolina (gmina Dolice, powiat stargardzki) ktoś z opon zbudował ogrodzenie. Opon są tysiące.

Opony nie są odpadem niebezpiecznym – zgodnie z przepisami odpady niebezpieczne to takie, które mają jedną z niebezpiecznych właściwości określonych w przepisach rozporządzeń unijnych – np. łatwopalne, wybuchowe, drażniące, toksyczne. Poza tym polskie przepisy kwestię tę doprecyzowują i nie zaliczają zużytych opon do odpadów niebezpiecznych.

– Jeżeli zakwalifikujemy te opony jako odpad, to właściciel terenu musi posiadać zezwolenie na ich zbieranie, wydaje przez powołane do tego organy – komentuje radca prawny, Kamil Szymczewski. – Samo składowisko, na którym gromadzone są opony, musi być odpowiednio zabezpieczone, nie można tego robić na polu pod gołym niebem – dodaje.

Okazuje się, że opony mogą zostać uznane za materiał budowlany. Mówi o tym Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wlkp. z dnia 24 lipca 2019 r., II SA/Go 234/19). Wówczas chodziło o to, że opony zostały użyte do umocnienia skarpy:

 

Dalej organ stwierdził, że po przeanalizowaniu wszystkich materiałów zgromadzonych w toku postępowania administracyjnego ustalono, iż opony stanowią umocnienie i zabezpieczenie skarpy przed jej osuwaniem. Opony zostały ułożone i wypełnione ziemią, a obecnie są porośnięte trawą. Sposób ich ułożenia wskazuje, że nie jest to wysypisko śmieci. Recykling odpadów polegał na wykorzystaniu zużytych opon do umocnienia skarpy – czytamy w wyroku, tam sprawa została umorzona.

 

Niemniej w tamtej sprawie ilość opon była nieporównywalnie mniejsza. Z kolei tu budowanie – prawdopodobnie ogrodzenia dla zwierząt – z opon budzi wątpliwości.

– Do chwili obecnej Gmina Dolice nie otrzymała żadnych informacji w powyższej sprawie, nie powzięła jej z urzędu, jak również nie wydała żadnej decyzji na wykorzystanie opon na budowę ogrodzenia dla zwierząt – komentuje sprawę Grzegorz Brochocki, wójt gminy Dolice.

 

 

Nie zmienia to faktu, że magazynujący opony musi realizować dodatkowe wymogi w zakresie bezpieczeństwa, np. zobowiązany jest  zapewnić wojewódzkiemu inspektorowi ochrony środowiska dostępność obrazu z wizyjnego systemu kontroli tego miejsca w czasie rzeczywistym.

Zapytaliśmy WIOŚ o to, czy ma wiedze o składowaniu tak dużej ilości opon na polach. Do dziś Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska nie odniósł się do sprawy.

Każdy posiadacz odpadów, a więc osoba, która nimi włada, jest obowiązany do ich usunięcia z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania. Jeżeli posiadacz tego nie uczyni, lokalne władze – w tym wypadku wójt – może wszcząć z urzędu postępowanie administracyjne i wydać decyzję nakazującą posiadaczowi odpadów ich usunięcie.

Czy opony znikną z pola? W okolicach Łodzi 3 lata temu ujawniono pole, a na nim blisko 30 tysięcy opon. Łódzki WIOŚ wszczął postępowanie, a władze  sprawę zgłosiły do prokuratury.

Powiązane artykuły

AktualnościW regionie

Popularne kąpielisko zamknięte. Nie wiadomo na jak długo

Kąpielisko w położonej nad Jeziorem Dąbie Lubczynie nie zostanie, wbrew wcześniejszym zapowiedziom,...

AktualnościW regionie

Samochód „doniósł” na swojego właściciela. Kierowca stanie przed sądem

Nowe technologie mają zapewniać bezpieczeństwo i być wsparciem dla kierowców. Czasami, jak...

AktualnościW regionie

Horror na szosie pod Gryficami. Chcieli wypędzić diabła z rocznej córeczki, dziecko trafiło do szpitala

Wczoraj w okolicach Mojszewa pod Gryficami doszło do wstrząsających i makabrycznych scen...

Ekologia i zdrowieW regionie

Setki śniętych ryb. Wojewoda uspokaja – to nie złote algi

Przyrodnicy martwią się, że problem skażenia Odry powraca, w Bielinku (powiat gryfiński)...