Od pierwszych minut spotkanie było bardzo intensywne. Piast już w 5. minucie zmusił bramkarza Pogoni do pierwszej interwencji. Gliwiczanie mieli też kolejną groźną sytuację w 8. minucie, jednak z czasem inicjatywę przejęli gospodarze.
W 18. minucie Plach i Drapiński popisali się skutecznymi interwencjami, a chwilę później Molnár zmarnował sytuację sam na sam po podaniu Grosickiego. Gospodarze naciskali coraz mocniej i w końcu dopięli swego.
W 40. minucie po rzucie rożnym Mor Ndiaye głową dał Pogoni prowadzenie 1:0. Radość trwała jednak krótko, bo już trzy minuty później Barkovskiy wykorzystał dośrodkowanie i wyrównał na 1:1.
Po przerwie Pogoń grała z większą determinacją. W 51. minucie Grosicki miał stuprocentową okazję po świetnym dośrodkowaniu Molnára, ale jego mocny strzał przez brak komunikacji został zablokowany przez Musa Juware.
Chwilę później Greenwood dwukrotnie próbował z dystansu — najpierw niecelnie, a następnie jego uderzenie obronił golkiper gości. W 67. minucie Molnár uderzył z pola karnego, obrońca zablokował piłkę, a Grosicki nie trafił z dobitki.
W końcówce przewaga Pogoni była już wyraźna. W 82. minucie Ulvestad i Grosicki oddali dwa groźne strzały, lecz bramkarz Piasta po raz kolejny spisał się znakomicie.
W 83. minucie doszło do podwójnej weryfikacji VAR po zamieszaniu w polu karnym. Ostatecznie sędzia dopatrzył się zagrania ręką zawodnika Piasta i wskazał na jedenasty metr. Kamil Grosicki podszedł do piłki i delikatną podcinką pokonał bramkarza, zapewniając Pogoni prowadzenie 2:1. Chwilę później Piast trafił jeszcze do siatki, ale gol został anulowany z powodu minimalnego spalonego.
Dla Pogoni był to pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera, który nie mógł wymarzyć sobie lepszego debiutu. Zespół był dobrze zorganizowany, konsekwentny i grał do końca o zwycięstwo. Portowcy zainkasowali trzy punkty i dali znać kibicom, że drużyna wraca na właściwe tory.