Rozpoczął się turniej główny Floating Garden Szczecin Open 2026. To trzydniowa impreza odbywająca się na polu golfowym w Binowie pod Szczecinem.
Na starcie pojawili się najlepsi polscy golfiści, a w gronie faworytów wymienia się między innymi Maksymiliana Sałudę, Janusza Kuliga, Grzegorza Zielińskiego i Kamila Tatarczuka. O zwycięstwo powalczą także reprezentanci Szwecji – Morgan i Emil Olofssonowie.
– Turniej jest silnie obsadzony, pojawili się najlepsi polscy golfiści. Jestem zadowolony z tej grupy, która stawiła się na starcie. Jednym z faworytów do zwycięstwa w turnieju jest Maksymilian Sałuda, golfista Binowo Park, który już trzykrotnie wygrywał „Floating Garden Szczecin Open”. Z naszych reprezentantów gra także Janusz Kulig. Do grona potencjalnych zwycięzców zaliczani są również ojciec i syn czyli Morgan i Emil Olofsson ze Szwecji. Grzegorz Zieliński i Kamil Tatarczuk to także jedni z faworytów – mówi organizator turnieju Sławomir Piński.
Po pierwszej rundzie zawodnicy zwracali uwagę na trudne warunki pogodowe i wymagające pole golfowe w Binowie. Kamil Tatarczuk, zwycięzca turnieju sprzed dwóch lat, przyznaje, że mimo nierównej gry wciąż pozostaje w rywalizacji o czołowe lokaty.
– Gra nierówna, dużo dobrych dołków, dobry początek, później męka. Nie grałem super, ale wynik nie był najgorszy. Suma summarum skończyłem 74. Nie jest to jakiś super wynik, ale to jest trzydniowy turniej i nie jest źle. Na polu golfowym w Binowie jest wiele trudnych dołków, szczególnie jak wieje. Jest bardzo trudna końcówka. To bardzo techniczne pole, ale ja takie lubię – mówi Tatarczuk.
Niedosytu po pierwszym dniu rywalizacji nie ukrywa także Maksymilian Sałuda. Trzykrotny triumfator turnieju podkreśla jednak, że w golfie sytuacja może zmienić się bardzo szybko.
– Na karcie wyników plus cztery – nie jestem zadowolony. Oczywiście dzisiaj będą wyższe wyniki niż standardowo, bo warunki są dość wietrzne, ale jeszcze mamy dwa dni i będziemy walczyć do końca. W golfie ostatni koszmar kończy się z ostatnim uderzeniem – już kolejny strzał jest nową przygoda i tak trzeba podchodzić do swoich uderzeń. Na rozgrywkach trzyrundowych jest sporo dołków przed nami i sporo może się wydarzyć – mówi Sałuda.
Przed zawodnikami jeszcze dwie rundy rywalizacji, które wyłonią triumfatora tegorocznego Floating Garden Szczecin Open. Po pierwszym dniu zawodów prowadzi Morgan Olofsson ze Szwecji, Tatarczuk jest trzeci, a Sałuda zajmuje szóste miejsce. Impreza potrwa do środy.