Tuż po północy do szczecińskiej policji wpłynęła informacja o mężczyźnie, który w stanie silnego kryzysu emocjonalnego wyszedł z domu i zaginął. Zgłaszający nie krył obaw: przy niskich temperaturach każda godzina spędzona na zewnątrz mogła mieć dramatyczne konsekwencje.
Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego natychmiast ruszyli w teren. Sprawdzano wskazane lokalizacje, przeczesywano okolice i miejsca, w których mężczyzna mógł się pojawić. Warunki nie sprzyjały poszukiwaniom – noc, mróz i coraz większe ryzyko wychłodzenia organizmu sprawiały, że liczyła się każda minuta.
Po około godzinie poszukiwań funkcjonariusze znaleźli mężczyznę leżącego przy ogrodzeniu szpitala. Był wyraźnie osłabiony i wychłodzony, wymagał natychmiastowej pomocy.
Mężczyzna został zabezpieczony, a jego stan pozwolił uniknąć najgorszego scenariusza. Dopiero w trakcie dalszych czynności okazało się, że nocna interwencja ma jeszcze jeden, całkowicie nieoczekiwany wymiar. Po sprawdzeniu danych w systemach wyszło na jaw, że odnaleziona osoba była poszukiwana przez organy wymiaru sprawiedliwości.
Jedno zgłoszenie przyniosło więc podwójny efekt: zapobiegło realnemu zagrożeniu życia związanemu z wychłodzeniem i doprowadziło do ustalenia miejsca pobytu osoby poszukiwanej.












