Home Bulwarówka Morskie tradycje żyją na szczecińskiej Łasztowni
Bulwarówka

Morskie tradycje żyją na szczecińskiej Łasztowni

235
morskie tradycje żyją na szczecińskiej łasztowni
fot. Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia

W ostatnią sobotę czerwca Skwer Kapitanów i CKE Stara Rzeźnia stały się miejscem wyjątkowego spotkania miłośników morskich tradycji. Kapitańskie Dni Morza stały się wydarzeniem, które zagwarantowało autentyczną atmosferę i prawdziwe emocje.

Uroczystość rozpoczęła się punktualnie ceremonią podniesienia bandery na kapitańskim maszcie. Kapitanowie w pełnym rynsztunku salutowali z należytą powagą, a następnie wszyscy odśpiewali tradycyjną pieśń „Hymn do Bałtyku”. Szczególną atmosferę tworzyła obecność kapitanów żeglugi wielkiej, którzy sami z humorem nazywali siebie „dinozaurami”. Jeden ze starszych uczestników wydarzenia, przyznał wprost: „Przyszedłem zobaczyć, kto jeszcze żyje”.

To kameralne spotkanie przypominało zjazd starych znajomych – ludzi, którzy przez lata byli związani z morzem i nadal pamiętają czasy większych obchodów Dni Morza w Szczecinie.

Młode głosy, stare tradycje

Prawdziwą perłą programu okazał się występ Szczecińskiego Chóru „Na Dziecięcą Nutę”. Dziewczynki wykonały repertuar morski z takim zaangażowaniem, że publiczność była zachwycona. To one pokazały najlepiej, że morskie tradycje mają swoją przyszłość w młodszym pokoleniu.

Ludmiła Kopycińska w swojej prelekcji o historii Dni Morza nie ukrywała żalu za dawniejszymi, bardziej okazałymi obchodami. „Szczecin to miasto morskie, ale obchody kurczą się z roku na rok” – mówiła ze smutkiem, co znalazło odbicie w nastrojach wielu uczestników.

Mimo nostalgii, wydarzenie miało pozytywny wydźwięk. Spotkania autorskie z kapitanami Józefem Gawłowiczem i Włodzimierzem Gycnerem, recitale barda morskiego Lecha Katkowskiego oraz występy zespołów „OPTY-MALNI”, „Iga’cki Band” i Zespołu Piosenki Biesiadnej tworzyły różnorodny program kulturalny.

Wydarzenie pokazało, że nie zawsze liczy się wielkość – czasem ważniejsza jest autentyczność. W kameralnym gronie, przy kawie i poczęstunku, uczestnicy dzielili się wspomnieniami i anegdotami.

Stara Rzeźnia okazała się doskonałym miejscem na tego typu inicjatywy. Organizatorzy i uczestnicy już planują kolejną edycję. To dobry znak – pokazuje, że w Szczecinie wciąż są ludzie, którym zależy na kultywowaniu morskich tradycji.

Dla miasta o tak bogatej historii morskiej takie inicjatywy są bezcenne. Nawet jeśli nie przyciągają tłumów, zachowują ważną część szczecińskiej tożsamości.

Powiązane artykuły

muzyka, taniec i zabawa na wyspie grodzkiej. dwa wyjątkowe spotkania dla przedszkolaków
Bulwarówka

Muzyka, taniec i zabawa na Wyspie Grodzkiej. Dwa wyjątkowe spotkania dla przedszkolaków

Czy muzyki można słuchać całym ciałem? Na Wyspie Grodzkiej najmłodsi przekonają się,...

szczecińska kranówka zawsze pod ręką
Bulwarówka

Szczecińska kranówka zawsze pod ręką

Lato sprzyja spacerom, aktywności i długim godzinom spędzanym na świeżym powietrzu. W...

żagle 2026 przechodzą do historii
Bulwarówka

Żagle 2026 przechodzą do historii

Trzy dni, dziesiątki tysięcy uczestników, 31 żaglowców i jednostek gościnnych, setki wydarzeń...

nie tylko żaglowce i koncerty. na łasztowni znajdziecie prawdziwy kawałek szczecina
Bulwarówka

Nie tylko żaglowce i koncerty. Na Łasztowni znajdziecie prawdziwy kawałek Szczecina

Żagle 2026 to nie tylko majestatyczne żaglowce, koncerty i wesołe miasteczko. Na...