Wrocław ma krasnale, Kraków – smoka wawelskiego. A Szczecin? Szczecin ma paprykarz – i nie zawaha się go użyć w słusznej sprawie. Miasto nad Odrą właśnie rozpoczęło nietypową, smakowitą akcję profrekwencyjną, która ma na celu zachęcenie mieszkańców do licznego udziału w nadchodzących wyborach.
„Szczecin Floating Garden podejmuje rękawicę wyborczą” – napisał prezydent miasta, Piotr Krzystek, w mediach społecznościowych. „Krasnali wrocławskich czy smoków wawelskich wprawdzie nie mamy… ale mamy coś smaczniejszego i nie zawahamy się tego użyć 😋” – dodał.
W ramach tej niecodziennej inicjatywy Paprykarz Szczeciński – kultowy, nieco sentymentalny przysmak, będący ikoną miasta – pojedzie w nagrodę do gminy z największą frekwencją wyborczą. I to nie symbolicznie – lecz w kilogramach! Tyle paprykarza, ile procent frekwencji – czyli jeśli frekwencja wyniesie np. 68%, to właśnie 68 kilogramów paprykarza trafi do najbardziej zaangażowanej lokalnie społeczności.
To oryginalna odpowiedź Szczecina na różne lokalne akcje mające na celu zwiększenie udziału obywateli w głosowaniu. Wrocław wysyła krasnale, Kraków kusi smokiem, a Szczecin – jak przystało na portowe miasto z charakterem – stawia na legendarny paprykarz.
Inicjatywa już zdobywa sympatię mieszkańców w mediach społecznościowych. I choć forma jest lekka i z przymrużeniem oka, to cel pozostaje poważny: mobilizacja do udziału w wyborach i pokazanie, że głos każdego z nas ma znaczenie.
A co dalej z paprykarzem? Może okazać się, że jest nie tylko rarytasem dla koneserów, ale też symbolem lokalnej dumy i obywatelskiej odpowiedzialności.












