Choć Futsal Szczecin przegrał w sobotę z niepokonaną w tym sezonie Wiarą Lecha Poznań 4:8, ten mecz przejdzie do historii ligi. To właśnie w Szczecinie lider tabeli stracił najwięcej bramek, a Taras Voroniuk dokonał czegoś, czego nie zrobił nikt inny – w dwóch spotkaniach strzelił poznaniakom aż pięć goli.
Futsal Szczecin od początku nie był faworytem starcia z liderem tabeli. Wiara Lecha Poznań w tym sezonie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, regularnie wysoko pokonując kolejnych rywali. Sobotni mecz potwierdził klasę poznaniaków, ale jednocześnie pokazał, że szczecinianie potrafią napsuć krwi nawet najlepszym.
– Nie byliśmy faworytem tego spotkania, ale to był bardzo ważny sprawdzian przed kolejnymi meczami ligowymi – podkreśla trener Futsal Szczecin, Grzegorz Frąckowiak.
Pierwsza połowa należała do gości z Poznania, którzy szybko objęli prowadzenie i kontrolowali przebieg gry. Do przerwy Futsal Szczecin zdołał zdobyć jedną bramkę, schodząc do szatni przy stanie 1:4. Po zmianie stron dominacja lidera była jeszcze wyraźniejsza – w pewnym momencie przewaga Wiary Lecha wynosiła już sześć goli.
Mimo to gospodarze nie spuścili głów. Ambitna gra do samego końca przyniosła efekt w postaci trzech trafień w końcówce spotkania, dzięki czemu wynik został zmniejszony do 4:8. Co istotne, to właśnie w meczach ze szczecińską drużyną lider tabeli stracił w tym sezonie najwięcej bramek.
Na trybunach przy Twardowskiego panowała wyjątkowa atmosfera. Pomimo mrozu i rozpoczęcia ferii zimowych, hala wypełniła się do ostatniego miejsca. Klub przygotował dodatkowe atrakcje dla kibiców, a ci odwdzięczyli się głośnym dopingiem przez cały mecz.
– Kibice nagrodzili zespół za ambicję i walkę do końca. Wynik mógł być niższy, bo kilka bramek straciliśmy po własnych błędach – dodaje trener Frąckowiak.
Przed Futsal Szczecin intensywny luty. Już w niedzielę zespół zagra na wyjeździe z KS Gniezno, które jesienią pokonał aż 8:3. W kolejnych tygodniach szczecinianie zmierzą się także z Futbalo Białystok i Jagiellonią Białystok. Na własny parkiet wrócą 1 marca o godzinie 16:00, kiedy podejmą Team Lębork, aktualnie trzecią drużynę tabeli.












