Niskie temperatury, śnieg i śliskie jezdnie dają się we znaki nie tylko kierowcom i pieszym, ale także zwierzętom. W niedzielę na Moście Pionierów doszło do sytuacji, która zaskoczyła wszystkich uczestników ruchu i pokazała, jak bezlitosna potrafi być zima.
Strażnicy miejscy z Oddziału Prawobrzeże, którzy w ramach zimowych patroli sprawdzali miejsca przebywania osób bezdomnych i kontrolowali zamarznięte akweny, nagle zauważyli coś niepokojącego. Samochody na moście zaczęły gwałtownie hamować i zatrzymywać się, co przy śliskiej nawierzchni stwarzało ogromne zagrożenie. Powód okazał się nietypowy – na środku jezdni siedział łabędź.
– Zwierzę miało problemy z poruszaniem się, nie mogło poderwać się do lotu – mówi st. insp. Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej Szczecin. – Strażnicy zabezpieczyli miejsce przebywania tego ptaka, odizolowali go od poruszających się po moście pojazdów.
Na moście rozpoczęła się akcja ratunkowa. Strażnicy miejscy kierowali ruchem i starali się zapobiec kolizjom, a po kilkunastu minutach dołączył do nich patrol policji. Wspólnie funkcjonariusze obu służb dbali o bezpieczeństwo kierowców i samego zwierzęcia.
Na miejsce wezwano również łowczego miejskiego. Gdy dotarł, szybko okazało się, dlaczego ptak nie mógł się ruszyć – łabędź miał uszkodzoną łapkę. To właśnie kontuzja sprawiła, że znalazł się w śmiertelnie niebezpiecznym miejscu.
Ranne zwierzę zostało zabrane pod opiekę specjalistów, a ruch na moście mógł wrócić do normy. Cała sytuacja była kolejnym dowodem na to, jak ekstremalne warunki pogodowe potrafią zagrozić nie tylko ludziom, ale i dzikim zwierzętom, które w mieście często są zdane na pomoc służb.












