Świt Szczecin po raz kolejny bez zwycięstwa. Tym razem lepsza okazała się Resovia Rzeszów, która wygrała 3:1. Nie obyło się bez kontrowersji sędziowskich, które mogły mieć wpływ na wynik spotkania.
Od początku meczu do ataku ruszyli goście i już w piątej minucie spotkania objęli prowadzenie po trafieniu Kacpra Wojdaka. Ich radość nie trwała jednak długo, gdyż już cztery minuty później wyrównującą bramkę dla Resovii zdobył Mikołaj Szkiela. Gospodarze poszli za ciosem i w jedenastej minucie wyszli na prowadzenie po golu Mateusza Genieca.
Pierwsza połowa należała do Resovii, a Świtowcy oddali zaledwie jeden strzał na bramkę, który zamienili w gola.
Największa kontrowersja wydarzyła się w 47.minucie meczu. Sędzia podyktował rzut karny dla Świtu, do którego podszedł Dawid Kort. Pomocnik uderzył w poprzeczkę, a po dobitce Damiana Ciechanowskiego futbolówka wyraźnie przekroczyła linię bramkową. Arbiter spotkania był jednak innego zdania i nie uznał bramki.
W 56.minucie Bartosz Zimnicki zdobył trzeciego gola dla Resovii. Ekipa ze Skolwina próbowała strzelić gola kontaktowego, jednak piłka nie wpadła już tego dnia do bramki.
„Obiektywnie należy przyznać, że arbiter główny oraz jego asystentka dziś nas ewidentnie skrzywdzili, nie uznając prawidłowo zdobytej bramki po dobitce Ciechanowskiego oraz nie dyktując ewidentnego rzutu karnego po ręce w polu karnym ekipy z Rzeszowa. To skandal!” – można przeczytać w mediach społecznościowych Świtu Szczecin.